Z czego śmieją się uczniowie?

Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wchodzi do klasy, łapie za rękę najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie.
Po chwili z klasy wychodzi jeden chłopiec i pyta:
- Czy możemy już iść do domu?
- A skąd ten pomysł? - dziwi się dyrektor.
- Skoro nasz matematyk stoi w kącie...
***
Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował...
Pośmiej się jeszcze.
Z czego śmieją się zwierzęta?
Jadą miś i zając pociągiem. Nagle miś pyta się zajączka:
- Zajączek, bilet masz?
Zajączek wystraszony mówi, że nie ma. Na to miś:
- Nie martw się zając, jestes mój kumpel to ci pomogę! Właź do kieszeni.
No i zając wszedł. Przychodzi konduktor sprawdza misiowi bilet, a jego uwagę przykuwa znaczne wybrzuszenie w kieszeni misia, więc się pyta:
- A co ty tam masz misiu?
Miś mocnym ruchem wali się po kieszeni i wyciąga zajączka:
- Zdjęcie kolegi..
***
Do wędkarza podpływa krokodyl:
- Biorą?
- Nie.
- To daj spokój rybom, chodź popływać!
Pośmiej się jeszcze.
Z czego śmieją się lekarze?
Wywiad ze znanym psychiatrą. Dziennikarka pyta:
- Proszę mi powiedzieć doktorze, w jaki sposób rozpoznaje pan chorobę psychiczną u osoby zachowującej się normalnie?
- Zadaje się łatwe pytanie na które każdy powinien odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie, należy taką osobę natychmiast odizolować.
- Jakie to pytanie?
- Kapitan Cook odbył trzy wyprawy wokół ziemi i umarł w trakcie jednej z nich. W czasie której wyprawy umarł?
Kobieta zawstydzona zaczęła się śmiać:
- Wie pan co, panie doktorze? Musze się przyznać, iż nigdy nie byłam zbyt dobra z historii...
***
Zakład psychiatryczny.
Pacjent chodzi po korytarzu ze szczoteczką do zębów na smyczy.
Podchodzi do niego lekarz i pyta:
- Jak się czuje pański piesek?
- Jaki pies? To przecież szczoteczka do zębów!
Lekarz biegnie do swych kolegów powiedzieć, że pacjent wyzdrowiał.
W tym momencie chory zwraca się do szczoteczki do zębów:
- Te, Azor patrz, jak go wykiwaliśmy.
Pośmiej się jeszcze.
Z czego śmieją się studenci?
Profesor do studenta na egzaminie:
- Proszę pana, czy pan w ogóle chce skończyć studia?
- Oczywiście panie profesorze.
- No to właśnie pan skończył.
***
Egzamin wstępny na studia:
- Proszę powiedzieć, dlaczego obraca się silnik elektryczny? - pyta egzaminator.
- Bo jest elektryczność.
- I to ma być odpowiedź? Dlaczego w takim razie żelazko się nie obraca - też jest elektryczne!
- A bo ono nie jest okrągłe.
- No a kuchenka elektryczna - okrągła przecież, czemu się nie obraca?
- To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
- No dobrze, a żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
- Obraca się, jak najbardziej! Przecież jak pan profesor ją chce wymienić, to co pan robi? Obraca ją pan!
- Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja ją obracam, nie ona sama!
- No widzi pan, bo samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny na przykład potrzebuje do tego elektryczności.
Pośmiej się jeszcze.
Z czego śmieją się informatycy?
Żona informatyka wysyła go po zakupy.
- Kup masło, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
Mężczyzna wchodzi do sklepu i pyta:
- Czy są jajka?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę dziesięć kostek masła.
***
Gdy mówimy o typach ludzi, to informatycy wyróżniają ich 10. Takich, którzy rozumieją system binarny i na tych, którzy nie rozumieją.
Pośmiej się jeszcze.



Jak się uczyć, żeby się nauczyć



Jarosław Sroka

