Z czego śmieją się uczniowie?

Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wchodzi do klasy, łapie za rękę najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie.
Po chwili z klasy wychodzi jeden chłopiec i pyta:
- Czy możemy już iść do domu?
- A skąd ten pomysł? - dziwi się dyrektor.
- Skoro nasz matematyk stoi w kącie...
***
Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował...
Pośmiej się jeszcze.



Jak się uczyć, żeby się nauczyć



Jarosław Sroka

