REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


Amerykańskie szkoły prawa obserwują wyraźny spadek zainteresowania ze strony studentów z zagranicy. Powodem są m.in. bardziej restrykcyjna polityka imigracyjna USA, niepewność związana z wizami oraz rosnąca konkurencja ze strony tańszych programów w Europie i Australii.

American University w Waszyngtonie odnotowała ponad 20-procentowy spadek liczby zgłoszeń na program LL.M. (Master of Laws) – roczne studia przeznaczone głównie dla prawników wykształconych poza USA. Dane Law School Admission Council pokazują, że liczba kandydatów na tego typu programy zmniejszyła się w całym kraju o 14 proc. Największe spadki odnotowano wśród kandydatów z Chin i Indii (odpowiednio o 21 i 23 proc.).

Podobne tendencje widać na prestiżowych uczelniach. Liczba zgłoszeń na program LL.M. na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley spadła o 20 proc., a na Uniwersytecie Michigan aż o 30 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Przedstawiciele uczelni wskazują, że zagraniczni studenci coraz częściej postrzegają Stany Zjednoczone jako kraj mniej otwarty niż dawniej. Dodatkowym problemem są odmowy wydania wiz studenckich. Według raportu firmy Shorelight Education w 2025 roku odrzucono 35 proc. wniosków wizowych składanych przez zagranicznych studentów (był to najwyższy poziom od dekady).

Dla amerykańskich szkół prawa spadek liczby studentów z zagranicy oznacza nie tylko mniejszą różnorodność na kampusach, ale także potencjalne straty finansowe. Eksperci zwracają uwagę, że jeszcze przed powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu amerykańskie uczelnie musiały mierzyć się z rosnącą konkurencją zagraniczną. Coraz więcej kandydatów wybiera dziś tańsze studia prawnicze w Wielkiej Brytanii, Australii czy krajach europejskich.

Opr. MTA

reuters.com