Od 1 czerwca łotewski Urząd ds. Obywatelstwa i Migracji (PMLP) obsługuje klientów wyłącznie w języku łotewskim. Nowe zasady wywołały niepokój wśród studentów zagranicznych i innych cudzoziemców mieszkających w kraju. Obawiają się, że bariera językowa może znacząco utrudnić załatwianie formalności związanych z pobytem, dokumentami czy legalizacją pobytu.
Informację o zmianach studenci zagraniczni otrzymali za pośrednictwem uczelni. W liście rozesłanym przez Biuro Rekrutacji Międzynarodowej Uniwersytetu Stradiņša (RSU) wskazano, że osoby odwiedzające urząd powinny komunikować się po łotewsku lub korzystać z pomocy tłumacza. W tej roli może wystąpić członek rodziny, znajomy, a nawet aplikacja do tłumaczenia.
Uczelnia poinformowała również, że organizatorzy kursów języka łotewskiego rozszerzą program zajęć o zagadnienia związane z kontaktami z urzędami. Trwają także prace nad wyborem narzędzi tłumaczeniowych, które mogłyby pomóc studentom w załatwianiu spraw administracyjnych.
Nowe przepisy budzą jednak wiele pytań. Część obcokrajowców zwraca uwagę, że nawet osoby uczące się języka mogą mieć trudności ze zrozumieniem specjalistycznego słownictwa urzędowego i skomplikowanych procedur. Jeden ze studentów z Korei Południowej przyznał, że choć radzi sobie z codzienną komunikacją po łotewsku, rozmowy dotyczące kwestii administracyjnych są dla niego znacznie bardziej wymagające.
Nie jest też jasne, czy nowe wymogi obejmują wszystkich cudzoziemców mieszkających na Łotwie, czy tylko osoby posiadające określony status migracyjny. Krytycy zmian podkreślają, że urząd odpowiedzialny za sprawy obywatelstwa i migracji powinien być przygotowany do obsługi osób, które dopiero przybyły do kraju i nie miały jeszcze możliwości nauczenia się języka łotewskiego.
Opr. MTA


