MegaBaza edukacyjna Perspektywy®


 

Co wspólnego mają „beret z antenką”, „jazda bez trzymanki” i „zimny chirurg”? To proste: wszystkie te wyrażenia można znaleźć w nowym internetowym Wielkim Słowniku Języka Polskiego. Pracę nad rozbudową publikacji, liczącą już 15 tys. haseł, koordynuje krakowski Instytut Języka Polskiego PAN.

Nowa pomoc językowa, bezpłatnie dostępna w internecie pod adresem: www.wsjp.pl, ma docelowo zastąpić swojego czcigodnego, ale mocno już zdezaktualizowanego poprzednika – „Słownik języka polskiego PAN” pod redakcją Witolda Doroszewskiego, wydany w latach 1958-1969.

Jak powiedział PAP dyrektor Instytutu Języka Polskiego PAN, prof. Piotr Żmigrodzki, w tej chwili słownik obejmuje ok. 15 tys. najczęściej występujących wyrazów w jęz. polskim; w najbliższych pięciu latach liczba ta ma wzrosnąć do 50 tys. wyrazów.

Krakowska placówka złożyła właśnie wniosek o kolejny grant w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki, co ma pozwolić na sfinansowanie dalszych prac związanych z rozbudową słownika. W oczekiwaniu na ten kolejny, pięcioletni etap, ekipa językoznawców zajmuje się weryfikacją, ujednolicaniem i korektą już istniejących haseł.

Czym się różni słownik PAN od innych słowników języka polskiego dostępnych w sieci?

Każde hasło w publikacji PAN jest opatrzone bardzo bogatym opisem. Np. pod wyrazem „kot”, który ma cztery różne znaczenia, widzimy kwalifikację tematyczną, wszystkie formy odmiany, najczęstsze połączenia, w których występuje to słowo, oraz cytaty z literatury pięknej. Ponadto w oddzielnych zakładkach są dostępne przysłowia i związki frazeologiczne, m.in. „biegać jak kot z pęcherzem”, „kupować kota w worku” czy „Gdy kot śpi, (to) myszy harcują”.

Wydaje się, że przeciętny czytelnik szuka najczęściej połączeń językowych, w których dane słowo zwykle występuje. Dlatego na nie właśnie kładziemy nacisk, a już np. cytatów nie jest u nas przesadnie dużo. Te ostatnie można znaleźć w innych specjalistycznych wydawnictwach – zauważa Żmigrodzki.

Jak na razie słownik PAN nie zawiera prawie neologizmów, czyli słów, które niedawno zagościły w polszczyźnie, jak np. „smartfon”, „hejter” czy „celebryta”. Mają się one pojawić w najbliższych latach w miarę poszerzania bazy wyrazów wydawnictwa. Już teraz można natomiast natrafić na stosunkowo „świeże” hasła i połączenia, np. młodzieżową „jazdę bez trzymanki” – czyli działanie, w którym dana osoba nie stawia sobie ani nie akceptuje żadnych ograniczeń, lub też popularne w medycznym slangu wyrażenie „zimny chirurg” – oznaczające specjalistę przeprowadzającego sekcję zwłok. Ale w słowniku nie zabrakło też staroświeckiego „beretu z antenką”.

Słownik opublikowano wyłącznie w wersji internetowej. – Kiedy pisaliśmy wniosek o pierwszy grant, przewidywaliśmy jeszcze, że powstanie wersja papierowa; potem jednak zrezygnowaliśmy z niej. Przeniesienie na papier takiego ogromnego dzieła byłoby trudne, a przede wszystkim bardzo kosztowne, bo już teraz wymagałoby wydania kilkunastu tomów. Zresztą większość światowych encyklopedii i słowników – jak brytyjska Encyklopedia Britannica – też ogranicza się tylko do wersji elektronicznej – dodaje Żmigrodzki.

Twórcy słownika zachęcają jego czytelników do zgłaszania wszelkich sugestii, uwag, w tym także zauważonych ewentualnych błędów, za pośrednictwem zakładki „Kontakt” na stronie internetowej.

We wszystkie głosy uważnie się wsłuchujemy. Czasami się spieramy z czytelnikami, czasami przyznajemy im rację. Niektórzy z odbiorców sugerują nam rozszerzenie opisu etymologicznego haseł – zamierzamy uwzględnić tę sugestię w toku dalszych prac nad słownikiem – zapowiada Żmigrodzki.

Prace nad koncepcją Wielkiego Słownika rozpoczęły się w 2004 roku, a pierwsza faza realizacji – prowadzona dzięki grantowi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego – przypadła na lata 2007-2012.

W przedsięwzięciu udział wzięło do tej pory 60 naukowców z różnych ośrodków językoznawczych z Polski: Instytutu Języka PAN, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego, UMK w Toruniu, Uniwersytetu Śląskiego i Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Koordynacją pod względem merytorycznym i organizacyjnym zajmuje się Instytut Języka PAN w Krakowie.

Patronat nad Wielkim Słownikiem Języka Polskiego sprawuje Senat RP.

Źródło: PAP – Nauka w Polsce, Szymon Łucyk

© 2015 Perspektywy.pl   O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt