Decyzja na całe życie

Obecnie liczba programów MBA na całym świecie waha się między 8 a 12 tys. W Polsce jest ich około 66. Są podobne, ale jednocześnie potrafią różnić się w znaczący sposób. Studia mogą trwać rok, dwa lata, odbywać się w trybie stacjonarnym, weekendowym, a nawet online. Mogą mieć charakter ogólnorozwojowy bądź bardziej branżowy, specjalistyczny. Skierowane są do osób mniej lub bardziej doświadczonych zawodowo, na wysokich stanowiskach, i na niższych.

Na kursach spotyka się rozmaitych ludzi: przed 30-tką, i po 50-tce. Są kobiety i mężczyźni. W różnorodności grupy i we współdziałaniu jej członków tkwi potencjał. I to jest efekt synergii.

Certyfikat to nie dyplom magisterski

W Polsce dyplom MBA oznacza ukończenie studiów podyplomowych lub specjalistycznego kursu, ale nie jest traktowany jak dyplom magisterski. Można jednak starać się o nostryfikację zagranicznego dyplomu MBA w Polsce, czyli o potwierdzenie jego zgodności ze standardami i wymogami polskiego dyplomu magistra. Uprawnienia w tym zakresie posiadają te wydziały uczelni, które z danej dziedziny mogą nadawać polski stopień naukowy doktora. A jak sprawić, żeby polski dyplom MBA był uznany za granicą? Najprostszym sposobem jest wybranie kursu organizowanego wraz z uczelnią zagraniczną.

W USA, Kanadzie czy w Wielkiej Brytanii, inaczej niż w Polsce, Master of Business Administration (MBA) traktowany jest jako stopień magisterski i podlega tym samym standardom jakości, co wszystkie inne programy magisterskie. Dla tego typu programów w wyżej wymienionych krajach wyznacza się kilka parametrów ogólnych, które obowiązują wszystkich organizatorów programów MBA.

Są nimi m.in.: typ programu, minimalna liczba realizowanych kredytów akademickich (system punktowy pozwalający na przejrzyste określenie i porównywanie wymogów akademickich uzyskania dyplomu), minimalny czas trwania programu i kryteria przyjęć. Zagraniczny rynek programów MBA jest więc bardziej ujednolicony.

B. A. S. I. C. S., czyli wybór ma znaczenie

W szerokim asortymencie studiów MBA łatwo zauważyć liczne podobieństwa. Najbardziej widoczne będą one w blokowym schemacie studiów i obszarach wiedzy poszczególnych przedmiotów (modułów). Jednocześnie różnią się one swoją specyfiką.

Są programy MBA: podstawowe – dla menadżerów, executive – dla najbardziej doświadczonej kadry, global executive – dla zarządzających globalnymi firmami i instytucjami międzynarodowymi oraz tematyczne – branżowe.

Rynek MBA, zwłaszcza zagraniczny, stał się jednak tak zatłoczony, że coraz trudniej śledzić informacje na bieżąco. Odpowiedni wybór programu MBA ma ogromne znaczenie, bo rozpoczęcie takich studiów jest decyzją, którą w zasadzie podejmuje się raz w życiu. WU Executive Academy przedstawia listę rzeczy B.A. S. I. C. S., które mają ułatwić podjęcie właściwej decyzji.

B – jak Branding. Czy program jest dostarczany przez renomowaną uczelnię znajdującą się wysoko w rankingach? Czy jest on nowatorski i spełnia normy najlepszych kursów MBA?

A – jak Akredytacja. Akredytacje to ważne międzynarodowe kryteria jakości. Przyznawane pojedynczym programom lub całym instytucjom, świadczą o poziomie danego kursu MBA. Jeżeli program posiada jedną lub więcej międzynarodowych akredytacji, ma się pewność, że zdobywa się wiedzę na najwyższym poziomie. Czołowe agencje akredytacyjne na świecie to: AACSB (Association to Advance Collegiate Schools of Business), AMBA (Association of MBA) i EQUIS (European Quality Improvement System). Na całym świecie tylko 73 uczelnie oferujące kurs MBA zdobyło wszystkie trzy akredytacje.

S – jak Studenci. Warto zwrócić uwagę na to, z kim się studiuje. Sieć kontaktów jest ważnym elementem.

I – jak International, czyli program międzynarodowy. Im więcej międzynarodowych aspektów zawiera program, tym lepiej przygotowuje do zmieniających się wyzwań współczesnego biznesu, który jest globalny, różnorodny i dynamiczny. Ważne są trzy kryteria: zróżnicowane doświadczenie studentów, wykładowcy z różnych krajów i międzynarodowe staże.

C – jak Curriculum, czyli program nauczania. Jakość programu MBA zależy w dużej mierze od tego, jak dana szkoła wprowadza do programu nauczania trendy społeczne i ekonomiczne. Dlatego należy sprawdzić, czy program jest stale aktualizowany o najnowsze informacje.

S – jak Satysfakcja. Absolwenci MBA na co dzień są ambasadorami tych studiów. Jeśli byli zadowoleni ze swojego doświadczenia, polecą swój program innym. Ponadto warto sprawdzać aktualne rankingi.

Czy pracodawcy lubią MBA?

Wg badań prowadzonych dla Perspektyw przez Centrum Badań Marketingowych Indicator , a także pomiarów przeprowadzonych przed kilkoma laty prze Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami dla większości pracodawców dyplom MBA jest ważnym, ale dodatkowym atutem w ocenie kandydata. Co prawda nie jest gwarancją otrzymania pracy, ale daje przydatne umiejętności. Pracodawcy przykładają dużą wagę do tego, kto jest organizatorem takiego programu, jednak dla ankietowanych nie ma znaczenia, czy była to uczelnia polska czy zagraniczna. Przy rekrutacji na stanowiska menedżerskie liczy się jednak nie tylko wykształcenie, lecz również kwalifikacje i doświadczenie zawodowe kandydata.

– Nie każdy pracodawca potrzebuje pracowników z dyplomem MBA, a jak już potrzebuje, to nie rzadko sam wysyła na studia MBA te osoby, wobec których ma plany związane z awansem na wyższe stanowisko, pokrywając czesne za studia. Czasami pracodawca traktuje to jako nagrodę dla wyróżniających się pracowników – podsumowuje Małgorzata Oświata, Menedżer ds. Marketingu i Rozwoju w Akademii Leona Koźmińskiego. Z kolei Paweł Woźniak, który jest jednocześnie absolwentem studiów MBA (Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej) i pracodawcą (Członek Zarządu Grupy Komtur działającej w Polsce, Czechach i krajach Bałtyckich) uważa, że pracodawcy potrzebują pracowników z dyplomem MBA. – MBA uczy myślenia strategicznego o biznesie i jego otoczeniu, i o nas samych jako menedżerach. Według mnie cenniejsze jest rozwijanie menedżera niż specjalizowanie go pod konkretnego pracodawcę.

Natomiast dane zebrane przez Bloomberga pokazują, że najważniejszymi pracodawcami osób kończących studia MBA w Europie są amerykańskie firmy. Spośród europejskich absolwentów z lat 2007, 2008 i 2009 (z 19 najlepszych szkół MBA na kontynencie) najwięcej osób zatrudniają następujące firmy: McKinsey & Company, Boston Consulting Group, Google, Novartis oraz HSBC. Głównym celem absolwentów z dyplomem MBA w Europie są: Wielka Brytania (trafia tam 20% osób), USA (11,1%), a także Hiszpania, Niemcy i Francja. Jednocześnie Stany Zjednoczone i Wielka Brytania to największe centra finansowe świata, jednak ich rynki są mocno konkurencyjne i nasycone specjalistami, co powinno skłaniać Europejczyków do szukania szans również w innych bogatych krajach. Dobrym przykładem są kraje azjatyckie, w których na wysoko wykwalifikowanych pracowników jest nieustający popyt, a przy tym są tam większe możliwości rozwoju i awansu.

Powiew orientu

W tegorocznej, 16 – ej, edycji rankingu najlepszych programów Executive MBA na świecie, przygotowanego przez jeden z najbardziej renomowanych dzienników ekonomicznych – Financial Times, zwyciężyły programy z Chin. Zajęły one pierwsze i drugie miejsce a łączna ilość sklasyfikowanych chińskich programów Executive MBA to 15 w całym rankingu. Znaczna część czołówki rankingu to programy prowadzone wspólnie przez kilka uczelni. Jednocześnie amerykańskie uczelnie w tym rankingu tracą dotychczasowe pozycje i pierwszy samodzielny program został sklasyfikowany dopiero na 16 – tym miejscu.

W rankingu bardzo wysokie notowania mają programy z Europy. W pierwszej dziesiątce są trzy. Polska w rankingu jest reprezentowana przez program Wyższej Szkoły Bankowej z Poznania, z udziałem Singapuru, Tajwanu i Korei Południowej, i firmowany przez fiński Uniwersytet Aalto (61. miejsce) oraz przez samodzielnie prowadzony program w Akademii Leona Koźmińskiego (72. miejsce).

Programy MBA ciągle ewoluują. Pojawia się coraz więcej specjalistycznych programów MBA, jednak nie jest przypadkiem, że najlepsze programy MBA to programy ogólne, rekrutujące zróżnicowaną grupę menedżerów mogących dzielić się między sobą swoimi doświadczeniami, inspirujących się pomimo podziałów branżowych, funkcjonalnych i innych. Wachlarz możliwości jest naprawdę szeroki. Wybierać można nie tylko spośród programów europejskich (w tym polskich), ale także amerykańskich, które mają najdłuższą tradycję i potwierdzoną historycznie skuteczność czy bardziej orientalnych – na Dalekim Wschodzie (np. Chiny, Singapur).

Kamila Magdalena Wysocka

Pracodawcy o MBA

Anna Terlecka, Executive MBA w Akademii Leona Koźmińskiego w latach 2014-2016, dyrektor R&D w Grupie Adamed

– Na studia MBA namówiła mnie moja wcześniejsza przełożona. Na tym etapie mojej kariery zawodowej uważałam, że zdobycie szerokiej wiedzy biznesowej jest niezbędne dla dalszego rozwoju. I moim zdaniem studia Executive są najlepsze, gdyż można tam spotkać studentów z różnych dziedzin biznesu i nauczyć się od nich bardzo wiele. Największy chyba wpływ studia MBA miały na moje życie codzienne, prywatne. Większość wieczorów poświęcałam na naukę i pisanie prac zaliczeniowych, no i co drugi weekend miałam „wyjęty z życiorysu”. Jeżeli chodzi o stanowisko  i wynagrodzenie, to w trakcie studiów zmieniło się wiele – zmieniłam firmę, miasto, stanowisko i w sposób znaczący wynagrodzenie. Nie upatrywałabym jednak do końca przyczyn w studiach MBA, gdyż wydarzyło się to kilka miesięcy po ich rozpoczęciu, chociaż na pewno wzrosła moja odwaga do podejmowania „trudnych” decyzji. Naprawdę warto podjąć studia MBA, plusami są zdobyte kontakty i kompetencje, zawarte przyjaźnie, wymiana wiedzy pomiędzy studentami oraz obycie ogólno-biznesowe.

Paweł Woźniak, MBA Katalyst w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej w latach 2014-2016, członek Zarządu Grupy Komtur z oddziałem w Polsce, Czechach i Krajach Bałtyckich, inwestor w branży biotechnologicznej i farmaceutycznej.       

– Co 2-3 lata staram się zrobić studia podyplomowe, zaawansowane szkolenia czy certyfikaty potwierdzające zawodowe kwalifikacje. MBA był więc wyborem naturalnym, gdyż jest dla mnie dyplomem magisterskim dla menedżera. Nigdy wcześniej tak intensywnie nie uczyłem się i nie pracowałem. Pamiętam, że w Sylwestra kończyłem kolejną pracę zaliczeniową, gdy obok zaczynały się pierwsze fajerwerki. W czasie studiów założyłem oddział w Czechach, który po roku działalności przynosi zyski, co ma dla mnie odzwierciedlenie w bezpośredniej gratyfikacji finansowej. Studia spłaciły się więc z nawiązką. Studia MBA to niewątpliwie możliwość spotkania menadżerów z różnych branż – ludzi niebanalnych i inspirujących. To możliwość zweryfikowania praktyk, które stosujemy na co dzień w naszych organizacjach i biznesach, ale też samorozwój. To też moment samooceny i oceny przez osoby podobne nam, które są często bardziej obiektywne niż przełożeni, współpracownicy czy klienci.        

Agnieszka Celińska, MBA w Szkole Głównej Handlowej w latach 2014-2015, była prezes Zarządu Regionalnego Funduszu Gospodarczego S. A., obecnie branża doradcza

– Moje wcześniejsze doświadczenia zawodowe związane były z tematyką zarządzania projektami, przygotowaniem i realizacją projektów finansowanych z funduszy UE, consultingiem. Od ponad 10 lat zajmowałam stanowiska kierownicze i menedżerskie. Po kilku latach pracy w zarządzie spółki podjęłam decyzję o uzupełnieniu mojego wykształcenia właśnie studiami MBA. Była to chęć uporządkowania wiedzy praktycznej, poszerzenia wiedzy z zakresu zarządzania strategicznego. Studia MBA oprócz ugruntowania wiedzy z zakresu zarządzania i uzupełnienia jej z wielu innych dziedzin, dały mi również możliwość poznania i skonfrontowania swoich doświadczeń z wiedzą i doświadczeniami innych osób. Można powiedzieć, że wiedzę zdobywaną na studiach wykorzystywałam w swoim życiu zawodowym niemal natychmiast. W moim przypadku studia MBA były inwestycją we własny rozwój. I na pewno stanowią wartościową pozycję w moim CV.

Weronika Dejneka, Warsaw  – Illinois Executive MBA na Uniwersytecie Warszawskim w latach 2012-2013, dyrektor Biura Produktów Inwestycyjnych PZU

– Moją motywacją podjęcia studiów MBA było uporządkowanie dotychczasowej wiedzy, zarówno teoretycznej, jak i praktycznej, a także poznanie nowych narzędzi strategicznych oraz z zakresu przywództwa w organizacji. Moim głównym celem był rozwój, a także sprawniejsze zarządzanie obszarem zawodowym i własną karierą. W trakcie studiów życie codzienne na pewno trzeba przeorganizować, zarówno pod kątem samych zajęć z wykładowcami jak i prac dodatkowych, często w zespołach. Szczególnie istotne jest dla mnie to, że studia MBA umożliwiają bezcenny networking z osobami na podobnych stanowiskach, z zupełnie innych branż i obszarów. Program Warsaw – Illinois Executive MBA, w którym brałam udział, ma także Stowarzyszenie Absolwentów, których na chwilę obecną jest już ponad dziewięciuset. Kontakt z osobami ze studiów z mojego rocznika, a także z innych lat jest dla mnie bardzo wartościowy zarówno zawodowo, jak i prywatnie. W kwestii zawodowej studia na pewno umożliwiły mi poznanie nowych obszarów, uporządkowały moją wiedzę z zarządzania i umożliwiły szersze spojrzenie na biznes, co na pewno wykorzystuję aktywnie w bieżącej pracy.