Alkohol kontra studniówka

Pełna abstynencja, a może jednak kieliszek szampana lub odrobina wina? Co właściwie dopuszczalne jest w studniówkowym menu? Kto o tym rozstrzyga? Ostateczną decyzję podejmuje oczywiście dyrekcja szkoły w porozumieniu z ciałem organizującym studniówkę. Ciało to ma jednak kompetencje raczej doradcze.  Zgodnie z tradycją, szkoły oficjalnie zazwyczaj przeciwne są "alkoholowym studniówkom", jednak w praktyce zdarza się, że nauczyciele "popijają" wraz z uczniami.

 

- W naszej szkole profesorowie żartują, że studniówka jest jedyną okazją, by napić się alkoholu w szkole - mówi maturzystka z LO im. Dąbrowskiego w Warszawie. W niektórych liceach usuwa się z menu wino musujące, zaproponowane przez firmę cateringową. W takiej sytuacji spragnionym uczniom pozostaje "przemycanie" alkoholu, lub napicie się czegoś przed imprezą (obu tych rozwiązań nasza redakcja nie popiera).

- Zawsze można też wziąć małą piersióweczkę, umieścić ją w torebce, albo seksy na podwiązce, obowiązkowo czerwonej - żartuje Marta z LO im. Królowej Jadwigi w Warszawie. Są też uczniowie, którzy liczą na pomoc rodziców lub nauczycieli. - Pewnie uda nam się coś "przemycić" z pomocą niektórych rodziców - mówi uczennica LO im. Miguela de Cervantesa w Warszawie. - Chociaż jak znam swoich profesorów, to będzie spoko - dodaje ze śmiechem.

Jak nieoficjalne źródła donoszą, alkohol wnosi się też za pomocą osób towarzyszących - tych spoza szkoły. Rozwiązanie takie kryje jednak wiele niebezpieczeństw. Jak opowiadają obecne studentki - Ania, Magda i Kaśka, byłe uczennice "Dąbrowskiego" - Nasi partnerzy wnieśli flaszkę bez problemu, po czym równie bezproblemowo rozpili ją, z nasza niewielką pomocą, w toalecie. Problemy zaczęły się później - gdy jeden z nich wyprowadził w polonezie cały koniec korowodu w zupełnie inną stronę i potem biegał chaotycznie, prowadząc ludzi po zewnętrznym obwodzie kółeczka. Drugi znalazł sobie inną partnerkę, z czego rozwinął się krótkotrwały, lecz namiętny romans, a trzeci biegał po korytarzach siejąc "żenadę" okrutną. Więc może lepiej, ostatni raz być może - bez alkoholu?