MegaBaza edukacyjna Perspektywy®


Matura z MarsaAutorzy testów maturalnych i uczniowie mówią wprawdzie o tym samym, ale używają zupełnie innego języka do wyrażania swoich myśli. Jeżeli więc chcemy solidnie przygotować się do egzaminu dojrzałości, powinniśmy zarówno zastanowić się nad własnym stylem rozumowania, jak wziąć pod uwagę punkt widzenia twórców pytań.

Najczęściej jest tak, że kiedy dla uczniów najważniejsze w analizowanym tekście wydają się fakty, egzaminatorowi chodziło akurat o opisanie uczuć, innym razem zaś może być odwrotnie: zamiast opisywać uczucia, należy wskazać fakty. Okazuje się więc, że zdawanie matury z języka polskiego polega przede wszystkim na zwracaniu uwagi na to, jakie intencje kryją się za słowami egzaminatorów. Niezrozumienie intencji jest przyczyną wielkiego rozgoryczenia maturzystów. Nic tak przecież nie denerwuje, jak świadomość, że wprawdzie znało się poprawną odpowiedź, ale nie udało się pojąć, iż to właśnie o nią chodziło w tym czy innym pytaniu.

Nie znaczy to, że egzaminator sformułował polecenia testowe, nie zwracając uwagi, do kogo mówi. Wprost przeciwnie! Podstawowym problemem komisji egzaminacyjnych, odpowiedzialnych za przygotowanie zadań maturalnych, jest znalezienie odpowiedzi na pytanie:  - Jak rozumuje typowy uczeń w wieku 18-19 lat?”. Określenie typowych cech takiego ucznia jest bardzo trudne, dlatego problem ten rozwiązują liczne grupy specjalistów. Nie można przecież założyć, że młodzi ludzie widzą świat tak samo, jak np. 50-letni autorzy testów. Obecnie każdy przekaz (radiowy, telewizyjny, prasowy czy internetowy) formatuje się, uwzględniając typowe cechy odbiorcy. Podobnie postępują komisje, dostosowując zestawy maturalne do poziomu typowego dla wieku i doświadczenia maturzysty.

rzecznik prasowy

Gdy określi się typowe cechy ucznia, można dokonać standaryzacji zadań maturalnych, tzn. sprawdzić, czy maturzyści zrozumieją polecenia tak, jak założył to ich twórca. Uczniowie, nawet gdy posiadają odpowiednią wiedzę, mająkłopoty z ustaleniem, czy na pewno w tym lub innym pytaniu chodzi właśnie o to, a nie o coś odwrotnego. Później okazuje się, że jedni piszą o niebie, a drudzy o chlebie. Oczywiście klucz odpowiedzi przewiduje określony sposób rozumienia pytań i poleceń, dlatego te osoby, które nie rozumieją intencji egzaminatora, nie zdobywają punktów. A zatem każdy, kto dostrzega u siebie problemy ze zrozumieniem pytań i poleceń, powinien okazać zainteresowanie anatomią testu maturalnego.

Punkt widzenia egzaminatora

Jest niezmiernie ważne, aby uczeń zajmował zdecydowane stanowisko. Dzięki temu sprawdzający nie będzie miał wątpliwości, czy maturzysta napisał dobrze, czy też źle. Dlatego pytania testowe są tak zbudowane, aby poskromić skłonności młodzieży do pisania o wszystkim, co w ogóle wie, a nie o tym, co jest konieczne. Takie formuły, jak  - podaj”,  - wskaż”,  - zacytuj” czy  - wyjaśnij”, to sposób na ostudzanie zapędów tych, którzy pragną wylać z siebie rzekę słów. Ale nie zawsze to skutkuje. Niektórzy testonudziarze rozpisują się w nieskończoność, gdy tymczasem na pytanie należało odpowiedzieć jednym słowem. Wszyscy maturzyści, którzy pod wpływem napięcia emocjonalnego nie liczą się ze słowami, powinni przestudiować klucz odpowiedzi do wybranego testu. Na pewno zorientują się, że sztuka pisania to sztuka skracania.

Pamiętam słowa koleżanki, zdenerwowanej w zeszłym roku niskimi wynikami jej uczniów: "Mam w d..., co wy myślicie o miłości! Macie pisać, co o miłości myślał Kmicic”. Nic dodać, nic ująć. Zadaniem ucznia jest pisać jak najwięcej o literackich faktach, o uczuciach bohaterów, o artystycznych koncepcjach autorów, jak najmniej zaś o własnej wrażliwości. Matura jest po to, aby uczeń udowodnił, że potrafi dzielić się zdobytą wiedzą i wyliczać konieczne informacje. Uzewnętrznianie własnych uczuć - piękna cecha młodości  -  nieomal nie jest przewidziane w kluczu odpowiedzi. Jeżeli licealista chce pisać o swoim wzburzeniu lub o podziwie dla jakiejś literackiej idei, powinien znaleźć sobie przyjaciela i to właśnie jemu wylać swoje żale. Egzaminatora to nie interesuje. Dowody miłości do literatury, dowody empatii wobec losów bohaterów, dowody wrażliwości na zagrożenia ukazywane przez pisarzy  -  tego nie przewiduje formuła nowej matury.

Punkt widzenia ucznia

Trudno pisać o czymś (np. o życiu ludzi w Rosji początku XIX wieku), nie starając się opowiedzieć przynajmniej trochę o swoich kłopotach (np. o sytuacji polskiej młodzieży z początku XXI wieku - z podkreśleniem własnych zmartwień). Kategoryczne polecenie (np. przedstaw koncepcję losu ludzkiego w Chłopach) budzi w młodym człowieku sprzeciw. Dlatego oprócz wymienienia kilku żądanych przez egzaminatora informacji maturzysta rozpisze się o swych obawach i niepokojach. Być może przypisze własne rozterki i troski bohaterom literackim. Pisanie o literaturze to dla nastolatka pisanie o uczuciach - o miłości, o zaufaniu, o byciu akceptowanym i cenionym. Gdy nie można o tym napisać, uczeń czuje się niezaradny i nieprzydatny.

Niełatwo jest w tym wieku wypowiadać się o innych ludziach, nie mogąc niczego powiedzieć o sobie. Dlatego wypracowania pełne są autorefleksji maturzystów, mimo że nikt od nich tego nie oczekuje. Wielu z nich zdaje sobie sprawę, że osobiste fragmenty pracy nie zostaną ocenione (najwyżej za piękno języka), ale nie potrafią pisać, że wiedzą i rozumieją, nie udowadniając, iż też kochają i cierpią. Im ktoś bardziej utalentowany humanistycznie (tzn. dostrzegający świat więzi międzyludzkich w każdym zjawisku), tym ma większe kłopoty z podporządkowaniem się wymogom nowej matury. Natomiast osoby bardziej kompetentne w ścisłym rozumowaniu, lepiej wywiązują się z zadań polonistycznych. Humanista rozumie coś wtedy, gdy sam też zmagał się, zmaga lub ufa, że będzie się zmagał z podobnym problemem. Nieludzkie polecenia budzą w nim sprzeciw. Natomiast osoby o ścisłej umysłowości łatwiej akceptują zasadę, że kompetencje i kwalifikacje trzeba udowodnić bez względu na osobistą ocenę danego zadania. A zatem egzaminatorowi nie chodzi o wyrażanie w pracach współczucia czy o udzielanie rad bohaterom literackim, lecz wykazanie, że potrafi się sprawnie przeczytać tekst i zrozumieć jego współczesne (czytanie ze zrozumieniem) lub historyczne (praca stylistyczna) znaczenie.

Dwa różne światy

Większość licealistów ujawnia podczas pisania prac stylistycznych nadaktywność emocjonalną (więcej czują) i ostrożność w prezentowaniu informacji (w mniejszym stopniu zwracają uwagę na fakty). Nauczyciele korygują tę postawę, przypominając uczniom o konieczności wykazania się nie tylko uczuciowością, ale także znajomością lektur. Łatwo powiedzieć, trudniej wyegzekwować. Często w liceum na lekcjach języka polskiego na nic innego nie poświęca się tyle czasu, jak na wspomaganie koncentracji uczniów. Trudno ćwiczyć tę umiejętność w czasach, gdy wiedzę przyswaja się nie podczas skupionego czytania książek, lecz podczas szperania w internecie czy przerzucania kanałów telewizora. Współcześni uczniowie są przede wszystkim ruchliwi (często zmieniają wątek wywodu), impulsywni (popadają w przesadę w ocenianiu) i nieuważni (opisują nieistotne szczegóły, najczęściej emocje, a pomijają meritum, np. istotne wydarzenia). Oczywiście formy i techniki pisania zmieniają się wraz z wiekiem - inaczej pisze pierwszoklasista, a inaczej maturzysta. Jednak nawet najstarszemu uczniowi bardzo daleko do tego, czego oczekuje od niego egzaminator. Dlatego niektórzy żartują, że obecnie łatwiej jest zamienić wodę w wino, niż być inteligentnym na maturze z języka polskiego.

Stawianie czoła zeczywistości

Z egzaminem dojrzałości wiążą się silne uczucia. Niestety, zaplanowano go tak, aby uczucia nie miały w nim żadnego znaczenia. Kiedy więc w dobrej wierze w pracy stylistycznej dasz upust swoim uczuciom, możesz poczuć się rozgoryczony, wiedząc, że to nikogo nie obchodzi. W imieniu wszystkich nauczycieli literatury przepraszam każdego licealistę za to, że twórcy nowej formuły matury nie uwzględnili w zasadach oceniania najważniejszych cech młodości  -  wrażliwości, spontaniczności i osobistego zaangażowania (patrzenia na wszystko przez pryzmat własnych uczuć). Jest mi wstyd, że zamiast tego urzędnicy na szczyty wynieśli to, co jest charakterystyczne dla wieku średniego  -  wnikliwość, umiejętność analitycznego myślenia i zdolność do suchego przedstawiania faktów.

Historia uczy nas, że człowiek może spełnić dowolne wymagania, jeżeli je zna, rozumie i akceptuje. Nie ma co ukrywać, że istotą nowej matury z języka polskiego jest bezduszność. Trudno to zaakceptować, szczególnie w młodym wieku. Jednakże osoby noszące się z myślą o zdawaniu egzaminu dojrzałości z tego przedmiotu muszą realistycznie spojrzeć na wymagania, jakie im się stawia. Życie jest wędrówką  -  jak powiedział Stachura - dlatego mówi się trudno i idzie dalej. Zamiast więc reagować buntem na koniecznoś - jeśli myśli się o wysokich notach - egzaminu, należy ustalić, co jest konieczne do osiągnięcia sukcesu.

Przede wszystkim pamiętaj, że nie będziesz miał prawa pisać o wszystkim, na co ci przyjdzie ochota. Tak było przed laty - na starej maturze. Teraz powinieneś umieć pisać o tym, co ściśle wiąże się z tematem i danym utworem (patrz obowiązująca lista lektur) lub twórczością danego pisarza (patrz lista autorów). Sprawdź sam siebie, czy potrafisz np. o Panu Tadeuszu mówić 15-20 minut. Tylko nie mów o swoich uczuciach! To nic nie da. Wymień informacje. Jeśli ci się to uda, o wiele łatwiej zanalizujesz i zinterpretujesz fragment tego dzieła, gdy znajdzie się on w teście maturalnym. Im bardziej jesteś uczuciowy, tym większych zmian musisz dokonać - serce schowaj do plecaka (przyda się podczas wakacji), a z zakamarków swego umysłu wydobądź koncentrację i skupienie. Intencją egzaminatorów jest sprawdzić twoje kompetencje (rozumienie tekstów) i kwalifikacje (tworzenie tekstów). Uczucia wyrazisz po egzaminie. Albo hurrraaa, albo łeeeee!

Dariusz Chętkowski

© 2015 Perspektywy.pl   O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt