Prof. Dr. hab. Marek Safjan (fot. Krzysztof Wojciewski / www.nawokandzie.ms.gov.pl)

Z całą pewnością polskie uczelnie są dzisiaj inne niż kilkanaście lat temu i wiele rzeczy zmieniło się na korzyść. Ranking Szkół Wyższych, zainicjowany przez Fundację Edukacyjną "Perspektywy", był istotnym instrumentem pozwalającym nie tylko na przekaz informacyjny adresowany do kandydatów na studia, dokonujących wyboru uczelni, ale także umożliwiał diagnozę istniejącego stanu, ważną także dla samych uczelni, wskazującą na pożądane kierunki zmian. Wybór określonych wskaźników stosowanych w rankingu i ich wzajemne relacje stanowić może ważny czynnik stymulujący zmiany i decydujący niekiedy o strategii obieranej na przyszłość.

Moim zdaniem, jesteśmy jednak jeszcze bardzo odlegli od sytuacji optymalnej. Polskie uczelnie nie należą do czołowych ośrodków akademickich Europy, ani nie uczestniczą w wystarczającym stopniu w rozwoju badań naukowych w UE, nie są też ośrodkami przyciągającymi studentów zagranicznych. Są dziedziny badań, w których nastąpił wyraźny regres, a ich poziom stale się obniża. Są kierunki studiów, które nie potrafiły przystosować swojego profilu - w ciągu ostatnich 25 lat - do kompletnie nowych wyzwań współczesnej gospodarki, nowego otoczenia społecznego, oczekiwań młodej generacji Polaków. Z niepokojem trzeba zauważyć nieobecność polskiej nauki w wymianie międzynarodowej i na „rynkach naukowych”. W mojej dziedzinie – prawo – zastanawia na przykład śladowa obecność polskich naukowców w debatach toczących się w Europie na tematy fundamentalne związane z tworzeniem i integrowaniem się prawnej przestrzeni europejskiej. Niepokoi wreszcie w dalszym ciągu pleniące się na coraz większą skalę zjawisko plagiatów naukowych.

Kilka znakomitych osób – związanych w ciągu ostatnich 15 lat z polskim szkolnictwem wyższym – dzieli się swoimi refleksjami związanymi bezpośrednio lub pośrednio z Rankingiem Szkół Wyższych.

Doceniając w pełni siłę rankingu "Perspektyw" (potwierdzoną już w ubiegłych latach), należy poważnie przedyskutować, w jakim stopniu stosowane parametry mogłyby stymulować jeszcze lepiej zmiany w pożądanych kierunkach.

Sądzę, że jest niezbędne położenie większego nacisku na sferę, która określa pozycję międzynarodową naszych uczelni, jej miejsce w świecie naukowym. Muszą być mocniej punktowane w związku z tym osiągnięcia odnoszące się do bloków dydaktycznych w języku angielskim, otwartość na wymianę pomiędzy uczelniami europejskimi. Należy też silniej punktować uczestnictwo uczelni w badaniach międzynarodowych i udział polskich uczonych w sieciach naukowych tworzonych pomiędzy uczelniami europejskimi. Odpowiednio wysoki poziom punktacji powinno uzyskać uczestnictwo uczelni w grantach europejskich.

Większą uwagę należy też zwrócić na poprawę jakości procesów dydaktycznych. Należy na przykład doceniać bardziej innowacje dydaktyczne, odchodzenie od klasycznych i dzisiaj już kompletnie przestarzałych metod nauczania akademickiego, takich jak klasyczny wykład kursowy na rzecz zajęć interaktywnych, pobudzających intelektualnie i wymagających samodzielności. W polskich uczelniach nie zmienił się niestety schemat kariery naukowej. Jest już czas by zacząć silniej preferować mobilność kadry naukowej i skończyć z tradycją robienia wszystkich stopni naukowych na tej samej uczelni i następnie kontynuowania tamże pracy. Ten czynnik także powinien znaleźć odzwierciedlenie w punktacjach rankingu.

Last but not least. Uważam, że ranking powinien w jakimś stopniu odzwierciedlać stopień przestrzegania rudymentarnych kanonów etycznych na uczelniach i dobrych obyczajów. Dlatego sądzę, że powinniśmy więcej zwracać uwagę na negatywne zjawiska, jakimi są plagiaty.

Jest więc jeszcze wiele do zrobienia. To także nowe wyzwania wobec rankingu, który jest coraz bardziej znaczącym instrumentem umożliwiającym lepsze kształtowanie priorytetów w polskiej nauce.

Prof. dr hab. Marek Safjan

Honorowy przewodniczący Kapituły Rankingu Szkół Wyższych "Perspektywy"


Kilka znakomitych osób – związanych w ciągu ostatnich 15 lat z polskim szkolnictwem wyższym – dzieli się swoimi refleksjami związanymi bezpośrednio lub pośrednio z Rankingiem Szkół Wyższych.

Postawiliśmy cztery pytania:

  • Jakie wydarzenia, zmiany, decyzje, które nastąpiły w tym okresie, uważa Pan za najważniejsze?
  • Jak Ranking wpłynął na oblicze polskich uczelni?
  • Na ile zmiany w polskim szkolnictwie wyższym przyczyniły się do wzrostu jego konkurencyjności na arenie międzynarodowej?
  • Co trzeba i warto robić w nadchodzących latach dla budowania kultury jakości polskich szkół wyższych? Jaka może być w tym rola rankingów?

Prof. zw. dr hab. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich

Przede wszystkim gratuluję pięknego jubileuszu! Ranking wpisał się bardzo dobrze w pejzaż polskiego szkolnictwa wyższego i nauki.

Co trzeba i warto robić w nadchodzących latach dla budowania kultury jakości polskich szkół wyższych? Budowanie kultury jakości polskich uczelni jest elementem całego systemu szkolnictwa wyższego i nauki. Zadanie, jakie mamy przed nami, zasadniczo sprowadza się do realizacji globalnego postulatu Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, Fundacji Rektorów Polskich, przedstawionego w Apelu do Parlamentu i Rządu Rzeczypospolitej Polskiej z 11 stycznia 2013 r. o: nadanie najwyższego priorytetu rozwojowi szkolnictwa wyższego, nauki i kultury, które mogą i powinny stać się siłą napędową modernizacji Polski w najbliższych dziesięcioleciach. Sygnatariusze tego Apelu złożyli w imieniu swych instytucji deklarację aktywnego włączenia się w procesy wprowadzania zmian na rzecz przyspieszenia rozwoju naszego kraju i wzrostu jego pozycji międzynarodowej.

Potrzebna jest tu wola polityczna i zgoda ogólnonarodowa, ponad podziałami politycznymi, Pakt dla Edukacji i Nauki, i oczywiście odpowiednio przygotowana i przyjęta Strategia rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce, najlepiej na podstawie tzw. Strategii środowiskowej przygotowanej przez KRASP i FRP, z odpowiednio gwarantowanymi w budżecie państwa w dłuższej perspektywie i nie zmieniającymi się co roku środkami na jej realizację.

Zauważmy w tym kontekście, że wśród wielu pozytywnych rozwiązań w nowelizacji ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym z 2011 r., w pracach nad aktualną nowelizacją i zmianach innych aktów prawnych, całkowicie została pominięta fundamentalna kwestia – sposobu finansowania szkół wyższych Stąd też KRASP we współpracy z FRP aktualnie opracowuje warianty finansowania szkolnictwa wyższego, które będą zawierać elementy promowania jakości. Jeden z wariantów zakłada, że zasady podziału środków muszą być uzupełnione o kryteria konkursowe, postulujemy także, żeby uczelnie dostawały środki na cały cykl kształcenia studentów przyjętych na studia, a nie kończących studia, co pozwoliłoby uniknąć aktualnego, algorytmicznego zmniejszania dotacji dla uczelni za pozbywanie się studentów niespełniających standardów jakości kształcenia.

Istnieje również pilna potrzeba zdecydowanego zwiększenia umiędzynarodowienia nie tylko studiów, ale także badań naukowych. Wciąż aktualny pozostaje postulat KRASP sprzed kilku lat o powołaniu Polskiej Agencji Wymiany Akademickiej, w powiązaniu ze zmianą paradygmatów myślenia i działania, zwłaszcza w naukach humanistycznych i społecznych. Konieczne są także coraz częstsze i na coraz większą skalę działania w ramach e – networkingu oraz dynamiczna realizacja nowej społecznej służebności uniwersytetu.

Natomiast rolą rankingów, jeśli są dobrze skonstruowane i wielowymiarowe, jak Ranking „Perspektyw”, jest dostarczanie stosownych informacji dla monitorowania poszczególnych sfer naszej działalności.

Prof. dr hab. inż. Edmund Wittbrodt, minister edukacji narodowej 2000-2001, rektor Politechniki Gdańskiej 1990-1996

Perspektywy rozpoczęły systemową ocenę polskich uczelni wyższych w 2000 roku, kiedy pełniłem funkcję ministra edukacji narodowej, któremu podlegały wówczas szkoły wyższe. Od tego czasu z ogromną uwagą śledzę Ranking Szkół Wyższych Perspektyw. Początkowo

miałem do rankingu pewne zastrzeżenia, ale w ostatnich latach przyjął on bardzo zaawansowaną i profesjonalną formę. Bazuje on przede wszystkim na wielu istotnych kryteriach, bardziej obiektywnych danych dotyczących ocenianych uczelni oraz uwzględnia kontekst międzynarodowy.

Ranking Szkół Wyższych Perspektyw jest ważny nie tylko dla kandydatów na studia, do których jest głównie adresowany, i którym pozwala wybrać właściwą drogę kariery zawodowej. Jest on nie mniej ważny dla ocenianych uczelni wyższych. Wysoka pozycja w rankingu to prestiż, którym uczelnia się chwali. Natomiast gorsza – daje podstawę do myślenia, dlaczego i co należy zrobić, aby poprawić swoją pozycję, by móc cieszyć się w następnej edycji prestiżem. Znajomość – dobrze dobranych – kryteriów oceny pozwala uczelniom lepiej zauważyć swoje słabości i skoncentrować się na ich usuwaniu.

Ranking pozwala również zainteresowanej, coraz liczniejszej części społeczeństwa oceniać efektywność wydawanych, znaczących środków budżetowych. Gratuluję Perspektywom pomysłu 15 edycji rankingu oraz jego profesjonalnej formuły. Jest on niezwykle cenny i pożyteczny.

Prof. dr hab. Marek Rocki, przewodniczący Polskiej Komisji Akredytacyjnej

Minione piętnaście lat to okres rewolucyjnych zmian w polskim szkolnictwie wyższym. Wpłynęły na to m.in. nowa ustawa o szkolnictwie wyższym z 2005 roku, która wprowadziła system boloński, jej głęboka nowelizacja z 2011 roku, która między innymi zniosła państwowe dyplomy ukończenia studiów i wprowadziła Krajowe Ramy Kwalifikacji, utworzenie w 2002 roku Polskiej Komisji Akredytacyjnej, która zmieniła los licznych środowiskowych komisji akredytacyjnych, powstawanie kolejnych państwowych wyższych szkół zawodowych, istotne zmiany demograficzne.

To tylko część zmian, które zmieniły funkcjonowanie polskich uczelni. Ukształtował się rynek edukacji wyższej, na którym informacja o uczelniach stała się istotnym czynnikiem wpływającym na decyzje kandydatów na studia. I w tym zakresie ogromną rolę odgrywa Ranking Szkół Wyższych przy-gotowywany od 15 lat przez Perspektywy. Zebranie i przekazanie w uporządkowany sposób informacji o uczelniach jest misją tego rankingu od momentu jego powstania. Jego wyniki mają znaczenie nie tylko dla maturzystów, ale także dla władz uczelni i pracodawców. Z tego powodu ważne jest ciągłe doskonalenie narzędzi stosowanych do przygotowania zestawień, tak aby jakość rankingu nie budziła żadnych zastrzeżeń.

A myśląc o jakości rankingu nie sposób nie wspomnieć, że walka o wyższe lokaty w rankingu musi się wiązać z dbałością o jakość kształcenia. Tak więc istnienie rankingu ma mobilizujący wpływ na podnoszenie poziomu oferty edukacyjnej, co pośrednio uwidaczniają wyniki akredytacji prowadzonej przez PKA.

Prof. dr hab. Jerzy Woźnicki, przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, b. przewodniczący KRASP, prezes Fundacji Rektorów Polskich

• W okresie ostatnich 15 lat byliśmy obserwatorami wielu inicjatyw na rzecz wprowadzenia zmian w szkolnictwie wyższym. Po kolejnych nowelizacjach ustawy z 1990 r., od 2003 roku cała uwaga środowiska akademickiego skupiła się na pracach podjętych z inicjatywy KRASP, nad nową ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym, konsolidującą kilka aktów ustawowych. Działania były prowadzone pod egidą Prezydenta RP przez Zespół Ekspertów powołany w Kancelarii i przez think tank FRP-ISW. W 2005 roku doprowadziliśmy do tego, że po trwających 1,5 roku pracach z udziałem posłów i senatorów, ustawa została przyjęta przez Sejm większością ponad 80 proc. głosów – co warto zaznaczyć – w niezwykle podzielonym Parlamencie (Rząd był mniejszościowy). Następnie przez kilka lat trwał proces wdrażania tej ustawy. Jej fundamentalnym osiągnięciem było wprowadzenie Polski do rodziny krajów realizujących Proces Boloński, ustawowe umocowanie KRASP, KRZASP, PSRP i KRD w ramach nowo-ustanowionego ładu systemowego instytucji działających na szczeblu centralnym jako partnerów środowiskowych dla Rządu. Nowe i istotne były także rozwiązania dotyczące finansowania szkolnictwa wyższego, jednak nie wszystkie znalazły przedłużenie w dalszych działaniach o charakterze wykonawczym.

W następnych latach weszliśmy w inwestycje realizowane lub wspomagane ze środków Perspektywy finansowej UE 2007 – 2013, co otworzyło nowy rozdział w historii polskich instytucji akademickich i naukowych. Oto wydatkowano kwotę ok. 28 mld zł w nauce i szkolnictwie wyższym. To wprowadziło nas w nowy świat. Uczelnie zyskały wspaniałe laboratoria, obiekty budowlane i centra kongresowe, nastąpił rozwój kampusów. Ten okres miał zatem przełomowy charakter ze względu na bazę materialną.

Ważnym elementem procesu zmian były ustawy z lat 2008-09 (tzw. pakiet ustaw o nauce). W ich efekcie nastąpiło podtrzymanie działania NCBiR z pewnymi zmianami regulacji, a także ustanowienie NCN oraz KEJN. Istotne były pewne przesunięcia w finasowaniu badań naukowych, z działalności statutowej w kierunku grantów, a więc większej konkurencji o środki na badania.

Następne lata zostały zdominowane przez prace nad strategią rozwoju szkolnictwa wyższego. Jak wiadomo, powstały dwa projekty, z których kluczową rolę odegrał i wierzymy, że nadal będzie odgrywał, projekt środowiskowy. To ta strategia, poparta m.in. przez KRASP, KRZaSP, RGNiSW, KIG, ZBP, BCC, PZPPE Lewiatan, a także KRD i w znacznej części przez PSRP, stała się podstawą prac Forum Ekspertów w MNiSW, powołanego przez minister Barbarę Kudrycką pod przewodnictwem Podsekretarza Stanu prof. Z. Marciniaka. Prace te doprowadziły do przygotowania jednolitego dokumentu strategicznego pod roboczą nazwą Program Rozwoju Szkolnictwa Wyższego. Niestety, dokument ten nie został ogłoszony przez Ministerstwo i do chwili obecnej nie jest uwzględniany w jego działaniach.

Ostatnim wydarzeniem, na które warto zwrócić uwagę, jest nowelizacja ustaw z 2011 roku. Obok wielu regulacji kontestowanych przez środowisko – przyniosła z korzyścią dla systemu, nowe spojrzenie na ważne obszary szkolnictwa wyższego. Pojawiły się elementy zarządzania strategicznego, a w tym obowiązek uchwalania strategii przez uczelnie, oraz nastąpił zwrot w kierunku innowacyjności i ochrony własności intelektualnej. Warto podkreślić także ustanowienie RGNiSW w nowej formule.

• Jak ranking wpłynął na oblicze polskich uczelni? Po pierwsze, stał się popularny i zyskał zaufanie, a nastąpiło to dlatego, że jego idee i pierwsze koncepcje były szeroko konsultowane i powstawały z uwzględnieniem opinii wielu osób i środowisk, w tym także KRASP i FRP. Ranking ten następnie był konsekwentnie doskonalony. Po drugie, odwołanie się do Kapituły z osobistościami świata szkolnictwa wyższego i nauki w jej składzie, zapewniło mu niezbędną wiarygodność. Dzięki temu ranking Perspektyw wybił się na czołową pozycję w Polsce. Właściwym krokiem było także włączenie się Perspektyw w międzynarodowe środowisko instytucji rankingowych.

• Jeśli chodzi o wpływ rankingu na oblicze polskich uczelni, to bez wątpienia można powiedzieć, że spowodował upowszechnienie i nasilenie się zjawisk konkurencyjnych w szkolnictwie wyższym. Stał się źródłem pozytywnych motywacji do tego, żeby stanąć do rywalizacji o jak najwyższe miejsce, najsilniej wpływając na zachowania średnich i małych uczelni, co jest zrozumiałe. Dzisiaj nie kwestionuje się potrzeby kontynuowania przedsięwzięć rankingowych Perspektyw, które nie ograniczają się przecież do pozycjonowania szkół wyższych.

• Na pytanie, na ile ostatnie zmiany systemowe w polskim szkolnictwie wyższym przyczyniły się do wzrostu jego konkurencyjności na arenie międzynarodowej, trzeba odpowiedzieć wprost – na razie nie odnotowaliśmy większych sukcesów w tym zakresie. Do tego, żeby mogło się to dokonać w oczekiwanej skali, potrzeba zmian w sferze instytucjonalnej – w szczególności stworzenia nowej grupy instytucji o statusie uniwersytetów badawczych. Dotąd, w tym kierunku niczego nie uczyniliśmy. Dopiero ostatnio doszło do publicznej debaty w tej sprawie. To jest największy grzech zaniechania w polskim szkolnictwie wyższym, w dodatku popełniony w warunkach dostępu do olbrzymich środków z UE, dzięki którym można było łatwiej rozpocząć procesy konsolidacyjne. Tego nie uczyniono, a co więcej, w perspektywie finansowej 2014 – 2020 też nie ma priorytetu o explicite tym charakterze. Istnieje jednak szansa na pewną zmianę planów i nowe interpretacje istniejących założeń. Debata publiczna trwa. Poparcie konkurencyjności międzynarodowej uczelni w nowych strukturach uniwersyteckich – być może o charakterze federacyjnym w ramach formuły związku uczelni – służyć będzie nowa baza materialna badań naukowych i kształcenia. Już przebija się w Europie opinia o tym, że polskie uczelnie dysponują doskonale wyposażonymi laboratoriami naukowymi, co powinno zainteresować zwłaszcza tzw. „postdoków” z różnych krajów.

• Kultura jakości w szkolnictwie wyższym jest szeroko dyskutowana jako wymóg naszych czasów. Ale obawiam się, że realne możliwości podniesienia jakości wykształcenia absolwenta wiążą się raczej z pewnym ograniczeniem masowości studiów magisterskich, niż z różnymi deklaracjami i regulacjami. Średnia jakość wykształcenia uległa obniżeniu przede wszystkim z tego powodu, że w warunkach masowego kształcenia, na studia przychodzą także osoby do tego niedość przygotowane – od strony motywacji i zdolności. W dodatku, w ostatnich latach młodzież jest demotywowana brakiem perspektywy zatrudnienia, bez względu na wyniki studiów, ponieważ polska gospodarka od lat nie jest w stanie tak dynamicznie tworzyć miejsc pracy jak polskie uczelnie promują nowych absolwentów. Na tę sytuację istotnie wpływa system finansowania studiów, który dawno powinien ulec zmianie. To kolejny grzech zaniechania ostatniego piętnastolecia w rozwoju polskich uczelni.

Do kreowania kultury jakości niezbędna jest internacjonalizacja szkolnictwa wyższego, ale realizowanego z uwzględnieniem misji uczelni w pełnym jej wymiarze, a w tym działalności naukowej. Nie należy umiędzynarodowienia sprowadzać jedynie do liczby studentów zagranicznych, zwłaszcza z pomijaniem stopnia ich przygotowania do studiów. Jakość przebija się jednak najbardziej, jeśli przychodzi ze świata. Podsumowując, pełne wykorzystanie nowej bazy materialnej, internacjonalizacja i konsolidacja, a w tym agregacja zasobów i integracja kadry, to także z perspektywy międzynarodowej, zasadniczy kierunek działań na rzecz poprawy pozycji polskich uczelni.

Prof. dr hab. Mirosław Handke, minister edukacji narodowej 1997-2000, rektor AGH 1993-1997

Jednym z pierwszych aktów prawnych III RP była uchwalona w roku 1990 Ustawa o Szkolnictwie Wyższym. Przy całej swej niedoskonałości wygenerowała ona szereg oczekiwanych i potrzebnych zmian. Najważniejszym jej osiągnięciem była niewątpliwie autonomia szkół wyższych, której widocznym znakiem stały się demokratyczne wybory władz i samodzielnie opracowywane statuty uczelni.

Autonomia szkół wyższych wzbudziła z jednej strony naturalną potrzebę współpracy między uczelniami, a z drugiej pojawiła się rywalizacja i konkurencja między nimi. Potrzeba współpracy spowodowała powstanie dobrowolnych, na początku nieformalnych, konferencji rektorów szkół wyższych. Porozumienia między rektorami autonomicznych uczelni miały niezwykłą skuteczność w realizacji propozycji środowiska akademickiego zgłaszanych ministrowi i parlamentowi.

Pierwsze konferencje powstały jako „branżowe” np.: uniwersytetów, szkół, technicznych, itp. Bardzo trudno było jednak powołać konferencję wszystkich typów uczelni. Ustawa z roku 1990 definiowała dosyć dokładnie, które uczelnie mają status uczelni autonomicznej o wyraźnie większym zakresie autonomii np. samodzielność uchwalania statutu uczelni. Powołanie konferencji rektorów tych uczelni okazało się o wiele łatwiejszym i taka Konferencja Rektorów Uczelni Autonomicznych powstała w roku 1994.

Prawie natychmiast rozpoczęły się prace nad powołaniem jednej konferencji rektorów wszystkich uczelni akademickich. Okazało się to możliwe po przyjęciu dosyć pojemnej definicji uczelni akademickiej. Zebranie założycielskie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) odbyło się 7 czerwca 1997 roku w Auli UJ, w przeddzień spotkania rektorów z papieżem św. Janem Pawłem II.

Autonomiczne uczelnie musiały także konkurować między sobą o studenta i o środki finansowe. Uczciwa konkurencja wymagała jasnych kryteriów i komisji oceniających. Ten system ocen uczelni (akredytacja) rodził się stopniowo i formalnie powstał po powołaniu w roku 2001 Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Wcześniej pojawiły się komisje akredytacyjne przy poszczególnych konferencjach rektorów.

 Zanim ukształtował się system akredytacji, powstał niezależny od systemu szkolnictwa wyższego (ministra i rektorów), system ocen uczelni i studiów w formie rankingów szkół wyższych tworzonych przez dziennikarzy. Taki ranking został opublikowany przez tygodnik Wprost w roku 1993. Pamiętam go dokładnie, gdyż w rankingu tym pominięto moją uczelnię. Zasady tego rankingu były mocno dyskusyjne... 

Kilka lat później, gdy byłem ministrem, Perspektywy opublikowały swój ranking o wyraźnie kreślonych kryteriach. Stał się on najbardziej profesjonalnym rankingiem powszechnie w Polsce uznawanym, nie tylko przez uczelnie ale przede wszystkim przez kandydatów na studia.

 Zarówno jako rektor jak i minister byłym zdecydowanym zwolennikiem rankingów, nie ukrywałem, że popieram ich wielość i różnorodność, która generując mechanizm konkurencyjności, sprzyja obiektywizacji tych rankingów. Bardzo dobrze się więc stało, że mamy różne listy rankingowe szkół wyższych, niektóre z nich są konstruowane według wąskich kryteriów inne mają ambicje bardziej uniwersalnych, wszystkie są moim zdaniem użyteczne i pozwalają się zorientować o poziomie uczelni a tym samym o wartości ich dyplomów.

Potrzeba jeszcze wielu lat aby ten rynek się ukształtował, mechanizmy rynkowe nie działają w edukacji tak szybko jak w gospodarce, mówiąc językiem fizyki – mają dużą stałą czasową i dlatego rankingi pełnią jakby funkcję zastępczą w stosunku do mechanizmów czysto rynkowych.

Nie mam wątpliwości, że w najbliższych latach rola rankingów znacznie wzrośnie, gdyż w związku z wchodzącym do uczelni „niżem demograficznym” przesunie się równowaga rynkowa i to uczelnie będą walczyły o studenta i idące z nim pieniądze. W tej walce prestiż uczelni jakość dyplomu będzie decydująca.

 Gratulując Fundacji „Perspektywy” jej rzetelnie opracowywanych rankingów szkół wyższych, życzę aby kształtowały one rynek szkół wyższych, zapewniały ich prestiż społeczny i były istotną przesłanką w wyborze uczelni i kierunku studiów dla maturzystów.

Prof. zw. dr hab. Jerzy Malec – rektor Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, przewodniczący KRZaSP w latach 2005-2008

15-lecie Rankingu Perspektyw jest doskonałą okazją do podzielenia się kilkoma refleksjami związanymi zarówno z instytucją rankingów szkół wyższych, jak również z kondycją szkolnictwa wyższego w Polsce. Należy podkreślić, że w ciągu kilkunastu lat ranking ten stał się wiodącym i najbardziej miarodajnym spośród wszystkich tego typu prób ewaluacji uczelni w naszym kraju. Istotny wpływ miały na to szerokie i obiektywne kryteria zastosowane od samego początku dla oceny szkół wyższych,kompetentna i opiniotwórcza Kapituła, a co za tym idzie szeroki udział w rankingu uczelni akademickich i zawodowych, publicznych i niepublicznych.

Bez wątpienia najważniejszy jest tu jednak rezultat osiągnięty przez inicjatorów tego przedsięwzięcia. Głównym celem rankingu było ułatwienie kandydatom na studia właściwego wyboru uczelni spośród istniejących czterystu kilkudziesięciu szkół wyższych. To zaś zaowocowało rozwojem konkurencji na rynku edukacyjnym. Konkurencja wpłynęła w sposób zasadniczy na wzrost jakości kształcenia, przyczyniając się do podnoszenia poziomu polskich uczelni nie tylko w zakresie nauczania, ale także nauki, bowiem pojawiły się kryteria odnoszące się do prowadzonych w uczelniach badań, pozyskiwanych grantów, wreszcie nie bez znaczenia był też wpływ rankingu, oraz prowadzonego równolegle programu Study in Poland, na internacjonalizację polskiego szkolnictwa wyższego.

Byłoby przesadą przypisywać wszystkie sukcesy polskich uczelni dzisiejszemu Jubilatowi, tym bardziej, że można by wskazać także w tym przypadku niedoskonałości czy nieuwzględnienie w rankingu wielu istotnych elementów oceny, jednak z pewnością można stwierdzić, że bez tego rankingu polskie szkolnictwo wyższe nie byłoby takie jak jest.

Prof. dr hab. Waldemar Tłokiński, przewodniczący KRZaSP, rektor Ateneum – Szkoły Wyższej w Gdańsku

Ważnym elementem wspierającym pozytywną konkurencję w szkolnictwie wyższym są doroczne rankingi, obrazujące zarówno potencjał dydaktyczny, jak i naukowy oraz organizacyjny polskich szkół wyższych. Trud, jaki spoczął na inicjatorze i głównym wykonawcy, a więc Perspektywach, uzyskał przez ostatnie lata wielowymiarowy kształt (typy rankingów segmentujące rynek edukacyjny). Bez wątpienia działalność ta wpisuje się w szerszą politykę projakościową i winna być szerzej upowszechniana przy prezentacji możliwości edukacyjnych polskiego szkolnictwa wyższego.

 

 

 

© 2015 Perspektywy.pl   O nas | Patronaty | Zastrzeżenia prawne | Znak jakości | Sklep | Reklama | Kontakt