MegaBaza edukacyjna Perspektywy®



Ranking Techników 2014

Miejsca: 1-50   51-100   101-150   151-200   201-250   251-300  

Ranking Maturalny Techników 2014

Miejsca: 1-50   51-100   101-150   151-200  

Ranking Szkół Olimpijskich 2014

Miejsca: 1-50   51-100   101-150   151-200  

Ranking Egzaminów Zawodowych 2014

Miejsca: 1-50   51-100   101-150  

99 proc. frekwencji,  100 proc. Sukcesu
Słynny „Elektryk” istnieje od 128 lat! Na Sądecczyźnie szkoła od lat jest znana z wysokiego poziomu kształcenia, a w tym roku, po raz pierwszy, Technikum Zawodowe nr 7 zwyciężyło w Ogólnopolskim Rankingu Techników. Jaki jest przepis na ten sukces?

Po pierwsze – znakomita, zgrana kadra. Ważna jest motywacja, odpowiednie warunki, a przede wszystkim – atmosfera, dzięki której ludziom chce się tu pracować.

Szkoła stawia na indywidualną pracę z uczniem. Wychowawcy mają obowiązek poznać każdego podopiecznego pod względem zdolności do nauki, ale też zainteresowań pozaszkolnych. Rozpoczynający naukę to dobrzy uczniowie, pochodzący przede wszystkim ze środowisk wiejskich i małomiasteczkowych. Indywidualizacja ma za zadanie umożliwić uczniowi pracę na górnej granicy jego możliwości.

Niezwykle ważnym elementem przepisu na sukces jest właściwy wychowawca. Krystyna Rembiasz, wicedyrektor szkoły, potrafi świetnie wybrać spośród nauczycieli tych, którzy najlepiej nadają się do pełnienia tej funkcji. Jeżeli wychowawca potrafi skupić wokół siebie klasę, zmotywować i porwać ich ze sobą, to ona pójdzie za nim w ogień. Nie musi ich karać, bo jeśli ma osobowość, którą uczniowie „kupią”, to już połowa sukcesu.

Ważna jest również frekwencja, choć nigdy nie było z nią większych problemów.

Stwierdziłem, że każda opuszczona lekcja przez uczniów, ma być dla nich gigantyczną stratą – mówi dyrektor szkoły Walenty Szarek. – Mamy w tej chwili, chyba jako jedyna szkoła w Małopolsce, frekwencję sięgającą 96-99%.

I ostatni punkt przepisu – konsekwencja w działaniu. Nie sztuka mieć pomysł, zapalić ludzi do czegoś. Rok szkolny szybko mija i gdyby praca nie była kontynuowana, następne roczniki nie odnosiłyby już sukcesów.

Dobra sława

Do Technikum Zawodowego nr 7 niełatwo się dostać. Ale jest sposób, by zapewnić sobie miejsce w tej szkole jeszcze przed egzaminem gimnazjalnym.

Organizujemy dla około 100 gimnazjów z terenu „Konkurs o indeks Elektryka”. Zwycięzcy mają zapewnione miejsce w szkole w dowolnie wybranej klasie – mówi dyrektor. Konkurs odbywa się co roku, obejmuje trzy przedmioty: matematykę, angielski i informatykę. Dwa etapy wstępne są przeprowadzane online, trzeci jest organizowany w szkole.

A co takiego sprawia, że gimnazjaliści wybierają „Elektryka”? – Wybrałem tą szkołę, ponieważ ma bardzo dobrą opinię wśród uczniów na Sądecczyźnie – mówi Piotr Trojan z IV klasy o profilu technik teleinformatyk. Zresztą znam kilka osób, której ją kończyły, również mój tato. Tak jak to widać nawet po rankingach, szkoła ma bardzo wysoką zdawalność matury i przede wszystkim odpowiada moim zainteresowaniom.

Uczniowie tradycyjnie uczestniczą w czterech olimpiadach: Olimpiadzie Wiedzy Technicznej, Olimpiadzie Wiedzy Elektrycznej i Elektronicznej „EUROELEKTRA”, Olimpiadzie Wiedzy Elektrycznej i Elektronicznej organizowanej przez AGH i Olimpiadzie Innowacji Technicznych. – Mamy wręcz modelowy system przygotowań do olimpiad. – mówi Walenty Szarek. – Sukcesy są możliwe dzięki zaangażowaniu dwóch nauczycieli – pana Andrzeja Kościółka i pana Józefa Pomietło, którzy, mimo, że są już na emeryturze, pracują w szkole na część etatu oraz poświęcają mnóstwo swojego prywatnego czasu na prowadzenie zajęć dodatkowych z elektrotechniki i elektroniki – bez wynagrodzenia.

Na dwóch kółkach i przy komputerze

SekcjaTurystyki Rowerowej została założona przez nauczyciela przedmiotów informatycznych, Marka Ryglewicza. To niesamowity człowiek z pasją do turystyki rowerowej i Sądecczyzny. Kiedy zaczął pracować w Nowym Sączu, pierwszą inwestycją był składak – rower Jubilat. Kiedy w latach 90. przesiadł się na rower górski, pasja pochłonęła go zupełnie. Wydaje przewodniki turystyczne rowerowe – ukazało się ich 7, a 2 kolejne są już napisane. Co roku z młodzieżą zwiedza na rowerach ościenne gminy. Dla tamtejszych urzędów wydają później przewodniki. Czy zima, czy lato, czy deszcz, ubierają się i jadą w soboty i niedziele, w wolne dni.

- Na zajęciach z informatyki robimy aplikacje. Po pierwsze trzeba umieć programować, ale i trzeba mieć pomysł, czego ma dotyczyć praca – mówi Marek Ryglewicz – Wyszukuję tematy związane z Sądecczyzną, żeby uczniowie nie tylko byli programistami, ale żeby interesowało ich to, co się dzieje w życiu codziennym. Często zahaczamy o matematykę – uczniowie programują rozwiązania problemów matematycznych. Od dwóch lat bierzemy udział w Olimpiadzie Informatycznej i plus jest taki, że uczniowie mogą dostać indeks na studia. Razem z koleżanką uczącą biologii robimy projekt „SOS dla Sądecczyzny”. Bo co tu dużo mówić, to bolączka nie tylko naszych terenów, ale i całej Polski – pełno dzikich wysypisk śmieci. Zgłosiliśmy projekt – aplikację pod zmienionym tytułem „SOS dla Ziemi” do konkursu E (X) PLORY. Właśnie dowiedziałem się, że przeszliśmy do drugiego etapu.

C++

Choć „Elektryk” jest szkołą techniczną, uczniowie nie ograniczają się do typowo technicznych zainteresowań. Damian Gromala z IV klasy o profilu technik informatyk, uważa, że to przyszłościowy kierunek, jednak jego marzeniem jest łódzka Filmówka. Chciałby studiować reżyserię. Jego film Jestem Romem został zakwalifikowany do finałów kilku festiwali filmowych. To dokument o społeczności romskiej, głównie z terenów Sądecczyzny. Poruszyłem ten temat, ponieważ chyba każdy zdaje sobie sprawę, jak Romowie są traktowani – mówi Damian. – Chciałem przedstawić ich w innym świetle i obalić pewne stereotypy. Damian pracuje na amatorskim sprzęcie, ale stara się wycisnąć z niego jak najwięcej.

Jak na technikum przystało, w szkole jest wielu entuzjastów nowych technologii. Łukasz Jeleń, uczeń III klasy o profilu technik mechatronik, wybierając profil klasy kierował się tym, że to kierunek łączący informatykę, elektronikę i mechanikę, a on nie do końca wiedział, którą drogę wybrać. Z błyskiem w oku mówi o swojej pasji – Jeśli chodzi o elektronikę, to pan z praktyk pożyczył mi mikrokontroler 32-bitowy STM i bawię się teraz nim w domu. Trochę trudno go zaprogramować, ale mam wsparcie. Na Facebooku komunikujemy się z nauczycielami. Mogę napisać o 20 czy 22 i nie ma problemu – nauczyciel odpisze. Moje hobby to elektronika. Wspomagam się trochę informatyką, bo żeby zaprogramować jakieś mikrokontrolery, trzeba znać języki programowania. Ja programuję w C++.

Absolwent poszukiwany

Wśród przedmiotów wybieranych dodatkowo na maturze, zdecydowanie dominują matematyka i angielski. 80% uczniów wybiera matematykę na poziomie rozszerzonym. To niewątpliwie ułatwia im rekrutację na studia.

Absolwenci Technikum nie mają problemów ze znalezieniem pracy. W regionie działają znane firmy, które chętnie ich zatrudniają. – Mamy po sąsiedzku firmę Newag – producenta słynnych, naszpikowanych elektroniką pociągów – podkreśla dyr. Szarek. – Newag ubiega się o naszych absolwentów. „Nieszczęściem” było to, że młodzież w prawie w 100% szła na studia. Zrobiliśmy spotkanie z maturzystami informujące, że jest oferta świetnej pracy w Newagu. Warunek dla firmy był taki, że nasi absolwenci będą mogli studiować zaocznie. Spotykamy się z nimi i wiemy, że mają doskonałe warunki pracy, na przykład zostali wysłani na kurs języka niemieckiego technicznego do Siemensa w Austrii. Firmy takie jak Fakro czy Wiśniowski – potentaci na skalę nie tylko krajową, również chcą zatrudniać naszych mechatroników, automatyków, elektroników i informatyków. W tej chwili część absolwentów podejmuje pracę, natomiast reszta wybiera studia. Przede wszystkim techniczne – choć zdarza się, że ktoś idzie na wychowanie fizyczne, dziennikarstwo. „Rządzi” AGH, później długo, długo nic, a na następnych miejscach są politechniki – Śląska i Rzeszowska.

Technikum osiągnęło bardzo wysokie wyniki zarówno w egzaminach maturalnych, jak i egzaminach zawodowych. – W tej chwili po egzaminach zawodowych dostaje się suplement w języku angielskim, który upoważnia do pracy w całej Unii. Absolwent „Elektryka” bierze Europass i jedzie do Norwegii, Holandii, czy Austrii, gdzie zarabia na „dzień dobry” trzy razy więcej niż dyrektor „Elektryka”. Ludzie dojrzeli do tego, że opłaca się posyłać dzieci do dobrych techników. Zwłaszcza tych, które kształcą na dobrym poziomie i w ciekawych, nowoczesnych zawodach. A my w takich właśnie kształcimy – podsumowuje dyrektor szkoły Walenty Szarek.

Anita Kruk

www.zsem.edu.pl

© 2015 Perspektywy.pl   O nas | Patronaty | Zastrzeżenia prawne | Znak jakości | Sklep | Reklama | Kontakt