MegaBaza edukacyjna Perspektywy®


Rozmowa z prof. dr hab. Jerzym Woźnickim, prezesem Fundacji Rektorów Polskich

– Pierwsze państwowe wyższe szkoły zawodowe obchodzą jubileusz piętnastolecia. Jak zdaniem Pana Profesora wpisały się w najnowszą historię polskiego szkolnictwa wyższego?

Ścieżki rozwojowe PWSZ obfitują w rozmaite uwarunkowania i wartości, które w przypadku niektórych szkół zawodowych znalazły się w konflikcie. Zacznijmy od genezy ich powstania – towarzyszył temu grzech pierworodny, ponieważ wiele z nich powstało przede wszystkim w intencji zrekompensowania odebrania statusu województw. W efekcie niektóre uczelnie powstały zbyt szybko, bez niezbędnych analiz dotyczących rozeznania potrzeb lokalnego rynku i dostępnych zasobów, czyli minimalnych wymagań, jakie powinny towarzyszyć prawidłowemu procesowi tworzenia szkoły wyższej.

– Ale otarcie łez po województwie nie było podstawowym motywem do ich tworzenia.

Zgoda, często początki ich tworzenia były związane z innymi, bardziej merytorycznymi potrzebami – kształcenia kadr legitymującym się jednocześnie dyplomem szkoły wyższej i przygotowaniem zawodowym, a właściwie fachowym. Chodziło o odbiorców dyplomów licencjata, ale o osoby, które miały trafiać na rynek pracy dla inżynierów ruchu, fizjoterapeutów, pielęgniarki itd. Stąd pierwsza ustawa dedykowana tym uczelniom miała cały szereg regulacji odróżniających je od szkół akademickich, np. kształciły one nie na kierunkach studiów, ale w ramach tzw. specjalności, miały swoją odrębną komisję akredytacyjną, obligatoryjny konwent. Został stworzony dla nich taki „mały świat”. Prowadziło to jednak do pewnego zawężania pola kształcenia, wbrew logice rozwoju rynku pracy. W rezultacie został w pewien sposób zaburzony rozwój systemu szkolnictwa wyższego, zbyt różnicowały się standardy związane z działaniem innych szkół wyższych i tej grupy.

– Naprawiła to ustawa z 2005 roku.

W 2005 roku zwyciężyła teza o potrzebie harmonizacji tych dwóch podsystemów i wpisania PWSZ do skonsolidowania systemu szkolnictwa wyższego (podobnie jak uczelni wojskowych) oraz odstąpienia od wieloustawowych rozwiązań w systemie legislacyjnym na rzecz skoncentrowanej ustawy pod nazwą „Prawo o szkolnictwie wyższym”.

Ta ustawa wpisała na nowo PWSZ w świat szkolnictwa wyższego, przywróciła wspólny ład systemowy i zintegrowała szkolnictwo wyższe. Kompromisem było pozostawienie jako vacatio legis, kilku poprzednich rozwiązań oraz utrzymanie specyfiki tych szkół, jak np. pozostawienie obligatoryjnego konwentu o określonych kompetencjach dla zapewnienia relacji partnerstwa z lokalnym środowiskiem. Chociaż już wówczas mieliśmy sygnały, że to nie zawsze dobrze działa. Były też próby „przejmowania uczelni” przez lokalne władze samorządowe, które chciały mieć nieuzasadniony wpływ na zatrudnianie pracowników uczelni, na jej działanie, nawet na wybór rektora. Byłyby to przypadki działań, które naruszałyby konstytucyjną regułę autonomii uczelni. Mówię „byłyby”, ponieważ na ogół spotykały się ze skutecznym sprzeciwem. Prowadziło to jednak do sytuacji konfliktowych.

– Była próba przejmowania tych uczelni i stworzenia tzw. samorządowych szkół zawodowych.

Tak, próba pójścia drogą właściwą dla państwa federalnego. Ale Polska nie jest państwem federalnym, już nie mówiąc o tym, że regiony nie byłyby przygotowane do takiego przejęcia, nie miałyby odpowiednich środków finansowych do utrzymywania uczelni. Ten pomysł został odrzucony w obronie integralnego charakteru systemu szkół wyższych, ale zaowocowało to tym, że osłabło zainteresowanie niektórych władz regionalnych działalnością PWSZ. Pojawiły się też incydentalnie pewne patologie. Nie wszędzie, dojeżdżający rektorzy mieli realne możliwości sprawowania pełnej kontroli nad uczelniami.

– Co PWSZ udało się w piętnastoleciu istnienia?

Dorobek PWSZ trzeba rozpoznać i docenić. Te uczelnie wypełniły pewną potrzebę społeczną, docierały z ofertą bliżej kandydata na studia, tworzyły specjalności i kierunki studiów, które wymagały nowych nakładów, pozyskiwały środki i kształciły bardziej praktycznie na potrzeby lokalne. To była właściwa dźwignia ich rozwoju w pierwszym dziesięcioleciu. Także w ostatnim pięcioleciu widać ogromny wysiłek inwestycyjny, powstawały atrakcyjne kampusy, wzbogacono tradycje szkolnictwa wyższego na danym terenie. Pojawiły się też wśród nich uczelnie znakomite, które planują swój awans instytucjonalny, jak np. PWSZ w Kaliszu.

– PWSZ-y przezwyciężyły wiele trudności, ale niż demograficzny okazał się być trudniejszym przeciwnikiem...

Jeszcze w minionej dekadzie można było dostrzegać ślady rozwoju tej grupy uczelni. Jednak już od 2010 roku dały o sobie znać problemy, a w tym zwłaszcza dotkliwe ograniczenia demograficzne, co doprowadziło do znacznego stopnia frustracji w tym środowisku. I już wtedy stało się oczywiste, że ta część szkolnictwa wyższego wymaga osobnej strategii. Były próby opracowania takiej strategii przez same PWSZ, prace KRePSz nie zakończyły się jednak powodzeniem. I dzisiaj już widać, że brak wizji przetrwania a następnie planu rozwoju, zaczyna odciskać się negatywnie na kondycji tych szkół. Piętnastolecie witają one na rozstajnych drogach, mają swoje szanse i zagrożenia, mają swoje słabe i silne strony. Ale jestem głęboko przekonany, że trzeba dać szansę tym uczelniom.

– Jaka powinna być strategia dotycząca tych uczelni na najbliższe lata?

Po pierwsze powinna być wielokierunkowa i opcjonalna. Nie można stworzyć jednej ścieżki dla wszystkich uczelni. Polityka rządu wobec tych uczelni powinna polegać na tym, żeby pomagać tym, którzy już odnaleźli swoją właściwą ścieżkę, zbudowali wiarygodny projekt, mają profesjonalną strategię i determinację, żeby na tej drodze uzyskać konkretny postęp. Taka pomoc powinna być adresowana na dwóch poziomach – na szczeblu rządowym i samorządowym. Z myślą o latach 2013-2020 powinien powstać wydzielony, działający w formule konkursu, strumień wspierania finansowego zaakceptowanych projektów przetrwania, a potem rozwoju dobrych PWSZ na różnych ścieżkach. Moim zdaniem jest to obowiązek władz publicznych wobec tych uczelni.

– Jakie ścieżki rozwoju ma pan na myśli?

Ścieżka samodzielnego rozwoju w kierunku kwalifikacji fachowych, sprofilowanych zawodowo, z duża ilością praktyk w powiązaniu z miejscowym biznesem, czyli takie „trzymanie się korzeni”. Druga to konsolidacyjna – przyłączenie w części lub całości PWSZ, która znajduje się w pobliżu dużego ośrodka akademickiego, przez jedną z działających w regionie dużych uczelni, jako kampusu zamiejscowego. To model inkorporacyjny, wraz z kompletną restrukturyzacją, odwołaniem się do tradycji i uzyskanych osiągnieć, ale i do nowej oferty kształcenia. Trzecia ścieżka mogłaby się wiązać z usytuowaniem uczelni jako instytucji edukacyjnej na poziomie 5 KRK, czyli wśród szkół pomaturalnych. To propozycja dla tych uczelni, które wyraźnie „gasną” i nie mają szans na przetrwanie w obecnej formule działania. W ramach czwartej drogi, część uczelni powinna móc szukać swojej szansy w procesie konsolidacji instytucjonalnej na szczeblu lokalnym, także z uwzględnieniem zasobów „gasnących” uczelni niepublicznych.

– To nie jest możliwe w aktualnym prawie.

Wszystko co pomoże uczelniom musi stać się możliwe, także w wyniku zmian regulacyjnych. Przy okazji kolejnej nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym można dokonać zmian w prawie. Można także podzielić zasoby konkretnej PWSZ, np. część wydziałów przejęłaby politechnika, część uniwersytet, z grupy uczelni akademickich działających w regionie. Elastyczność w polityce to założenie fundamentalne przy wyborze opcji, ale to wszystko wymaga profesjonalnej diagnozy, wizji i strategii.

– Co zatem należy uczynić?

Jedno jest pewne – nie wolno osierocić tych uczelni, trzeba dla nich stworzyć mechanizmy wsparcia aktywnych i dobrych projektów rozwojowych. Bo wartością jest zachowanie zasobów materialnych i niematerialnych uczelni zawodowych. Trzeba dążyć do tego, żeby zasoby te pozostały w szkolnictwie wyższym. Chodzi o to, żeby pomóc PWSZ w ocenie sytuacji i wesprzeć je na nowych ścieżkach działania.

– Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała

Lidia Jastrzębska

© 2015 Perspektywy.pl   O nas | Patronaty | Zastrzeżenia prawne | Znak jakości | Sklep | Reklama | Kontakt