Czternastka: kartki z życia szkoły Drukuj Poleć znajomemu

XIV LO im. Polonii Belgijskiej we WrocławiuPrzez niemal cały okres swojego istnienia XIV LO im. Polonii Belgijskiej było najlepszym liceum na Dolnym Śląsku i jednym z najlepszych w kraju. W 2005 roku wpadło w poważny kryzys, który na chwilę zachwiał jego pozycją. Dziś po kłopotach nie ma śladu, a szkoła triumfalnie wraca na drugie miejsce naszego rankingu.

Jest wrzesień 1974 roku. We Wrocławiu powstaje nowe liceum. Otrzymuje numer XIV i imię Polonii Belgijskiej. Dyrektorem zostaje 35-letni Aleksander Dobrzycki. Ten genialny samouk pracuje w szkolnictwie od 13 lat. Studia matematyczne ukończy dopiero jako nauczyciel z 4-letnim stażem. - Wcześniej byłem za biedny, żeby studiować - mówi.

Kwiecień roku 1977. Ludomir Newelski, uczeń II klasy, zostaje Laureatem Olimpiady Matematycznej. To pierwszy taki sukces w niespełna trzyletniej historii szkoły. Pierwszy olimpijczyk wśród czternastkowiczów nie spoczywa na laurach. Olimpiadę wygra jeszcze w dwóch kolejnych latach. Kilkanaście lat później zostanie profesorem matematyki.

Rok 1981. Po siedmiu latach istnienia szkoła prowadzona przez Dobrzyckiego jest już lokalną potęgą. Czas na sukces w skali świata. Dwóch uczniów przywozi złote medale z odbywającej się w Waszyngtonie Międzynarodowej Olimpiady Matematycznej. Dwa lata później niemal wszyscy laureaci krajowej olimpiady wywodzą się z "Czternastki". Na kolejnej edycji międzynarodowej, odbywającej się w Paryżu, odnoszą wielki sukces. W szkolnej gablocie pojawiają się kolejne złote medale. "Czternastka" wskakuje do czołówki wszystkich rankingów, by nigdy już z niej nie wypaść.

Początek lat 90.: w naukach ścisłych szkoła nie ma sobie równych. Od lat z powodzeniem funkcjonują klasy informatyczne, matematyczne i chemiczne. Powstają klasy dwujęzyczne z obcym językiem wykładowym. Nowością w szkole dla "ścisłowców" jest klasa teatralna. Także na tym polu "Czternastka" osiągnie sukcesy. W roku 1999 absolwentka szkoły, Agnieszka Glińska zdobędzie teatralny Paszport Polityki. Inny absolwent, Tomasz Tyndyk, kilka lat później zostanie gwiazdą TR Warszawa. W 1992 roku Aleksander Dobrzycki triumfuje w konkursie na Nauczyciela Roku.

XIV LO im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu


Kryzys i odrodzenie

Pierwsze lata nowego wieku. "Czternastka" ma być przeniesiona do nowego budynku i połączona z Zespołem Szkół Żeglugi Śródlądowej. Protestują niemal wszyscy: nauczyciele i rodzice, obawiający się utraty kameralności i elitarności szkoły, a także uczniowie, obawiający się agresywnych reakcji ze strony wychowanków Szkół Żeglugi. - Nikt nie lubi kujonów - tłumaczą. Dyrektor Dobrzycki, dotąd niekwestionowany autorytet, zaczyna budzić kontrowersje. Szkołę ogarnia poważny kryzys.

Koniec stycznia. Dyrektorem zostaje fizyk Marek Łaźniak. - Przyjąłem to stanowisko tylko dlatego, że przez lata byłem wicedyrektorem, więc doskonale wiedziałem co zrobić, by opanować kryzys - mówi. Zamieszanie wokół szkoły wpływa negatywnie na rezultaty osiągane przez uczniów. W rankingu Perspektyw szkoła spada z podium na dziewiąte miejsce. Jednak nowy dyrektor błyskawicznie opanowuje sytuację.

Rok 2006. Szkoła awansuje na siódme miejsce w rankingu. Zdaniem Marka Łaźniaka najważniejsza jest motywacja. Olimpijczycy mają więc do dyspozycji wiele udogodnień, dostają nagrody. W kwietniu spotykają się na Dniu Olimpijczyka - uroczystości połączonej z wręczeniem dyplomów i upominków finalistom i laureatom olimpiad. Wyjeżdżają na obóz olimpijski na koło podbiegunowe (rok wcześniej byli na norweskim lodowcu). W tygodniu przedolimpijskim uczeń ma prawo do nieobecności na zajęciach, by mógł spokojnie przygotować się do zmagań. Wielu z nich jest dziś naukowcami na wrocławskich uczelniach.

XIV LO im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu

Powrót do formy

Koniec listopada 2007. Druga edycja konkursu "Licealista roku" organizowanego przez lokalną Gazetę Wyborczą. Pośród jedenastu finalistów ośmiu to uczniowie Czternastki. - W zeszłym roku byli obecni, lecz nie dominowali. W tym roku ich przewaga jest miażdżąca - mówi Jerzy Sawka, naczelny wrocławskiej Gazety. Zajmują pierwsze trzy miejsca. Na pytanie, co oznacza dla nich ten sukces, odpowiadają "kolejne osiągnięcie na liście". Nic dziwnego - druga na podium Sabina Banasiak jest laureatką olimpiady Literatury i Języka Polskiego, była też finalistką Międzynarodowej Olimpiady Lingwistycznej, którą wygrał trzeci w konkursie Łukasz Cegieła. Nagrody - od tysiąca do pięciu tysięcy złotych - chcą przeznaczyć na potrzeby naukowe lub rodzinne. - Zafunduję mamie komplet opon zimowych. O rodzinę trzeba dbać - mówi Sabina Banasiak. Nic dziwnego - szkoła dba o wychowanie w duchu empatii. Jedna z klas gromadzi zdolnych, lecz ubogich uczniów z małych miejscowości, którzy mieszkają i uczą się za darmo. W zamian organizują w szkole serię spotkań ze znanymi i lubianymi - na przykład z Janem Peszkiem czy twórcami portalu naszaklasa.pl.

Obawy o brak akceptacji dla "kujonów" w nowym miejscu okazały się niesłuszne. - W szkole nie ma problemów na tym tle - mówi Sabina. - Środowisko jest motywujące. Osoby niemające pasji naukowych czy ponad programowych zainteresowań postrzegane są jako stojące na marginesie. Czasem zdarzają się niemiłe komentarze ze strony uczniów innych szkół, ale nam to nie przeszkadza - trzymamy się razem.

Styczeń 2009. Szkoła zajmuje drugie miejsce w Ogólnopolskim rankingu szkół ponadgimnazjalnych PerspektywRzeczpospolitej.

Czerwiec roku 2012. We Wrocławiu odbywają się pierwsze mecze Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Miasto jest wypełnione kolorowym tłumem kibiców z całego świata. Czternastkę opuszcza kolejny rocznik absolwentów. Szkoła wciąż jest jedną z najlepszych w Polsce. Dziś już wiadomo, że kryzysy mogą ją tylko wzmocnić.

Michał Zygmunt