Matura 2013
MATURA i maturzyści 2013 Drukuj Poleć znajomemu
fot. PAP/Leszek MuszyńskiMacie 19 lat. Czujecie się dorośli? Gotowi na prawdę? No dobrze, jesteście ambitni, macie jasno sprecyzowane cele, ale jesteście też „starzy mentalnie”, a w ogóle good enough. To konkluzja kilku ostatnich badań socjologicznych dotyczących młodego pokolenia, w tym maturzystów 2012.

Jesteście realistami z wysokimi aspiracjami, tak wynika z badań bydgoskiego uniwersytetu oraz kilku innych, w tym obszernego raportu Młodzi 2011, przygotowanego w 2011 roku przez prof. Krystynę Szafraniec z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który powstał pod kierunkiem ministra w kancelarii premiera Michała Boniego. Potencjał młodzieży nie tkwi w wielkich ideach, ale związany jest z codziennością – uważa prof. Szafraniec: – Dzisiejsza młodzież to nie jest pokolenie, które chce zasadniczo zmieniać świat, któremu ten świat się nie podoba. To są raczej ludzie, którzy wyraźnie chcą się zaadaptować do tego świata i realizować w nim swoje własne plany życiowe, aspiracje i dążenia – opowiada o was prof. Szafraniec.

Socjolodzy określają też taką postawę na życie mianem good enough, co można rozumieć jako: żyć wystarczająco dobrze, ale nie wysilać się, nie mieć wygórowanych oczekiwań, mieć święty spokój, wygodę i nie za dużo stresu. Taka postawa to zapewnie reakcja na „japiszoński” styl życia poprzedniego pokolenia, które bardzo dużo wymagało od siebie i zbyt dużą cenę za to zapłaciło własnym prywatnym życiem. Ale bierze się także z kształtowania (urabiania) zachowań młodych ludzi przez sieciowe otoczenie i – niestety – obecny system edukacji, w tym zewnętrzne egzaminy sprowadzające naukę do zaliczenia testów, a więc znacząco redukujący wymagania. Już nawet powstał nowy, opisujący to najnowsze pokolenie termin – pokolenie testowe… Ale akurat to im nie przeszkadza.

Jaka jest współczesna młodzież?

Wiadomo, zawsze funkcjonują jakieś, najczęściej mało pochlebne, opinie o młodych. Tymczasem dla maturzystów 2012 zdecydowanie najważniejsze są relacje z bliskimi – wynika z bydgoskich badań. Potwierdza to następujący cytat: Wydaje mi się, że choć uwielbiam wolność, podróże i chcę zajmować się czymś nieprzeciętnym, to jednak ludzie bliscy są dla mnie na pierwszym miejscu. Wbrew powszechnej opinii młodzi ludzie nie mają hedonistycznego podejścia do życia. W hierarchii wyznaczonych wartości rzadko pojawiają się imprezy. Podchodzą do życia zdroworozsądkowo, nie opierając swojej przyszłości na marzeniach.

Dużo bardziej niż wcześniejsze pokolenia, dzisiejsza młodzież ceni wykształcenie, pracę, duże pieniądze, barwne i ciekawe życie. Ważniejsze są także przyjaźnie, szacunek wśród ludzi. Młodzież jest dużo bardziej wyrazista, „zachłanna życiowo”, a jednocześnie wymaga od siebie i nie jest roszczeniowa – to z kolei opinia z raportu Młodzi 2012.

   
 

Model I. Minimaliści

Do życia wystarczy mi minimum dóbr materialnych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Nie odczuwam potrzeby wyróżniania się i rywalizowania z innymi. Nie planuję wiele, żyję dniem dzisiejszym.

Model II. Marzyciele

Mam wiele planów na przyszłość, wiele marzeń i pomysłów, ale brakuje mi odwagi do ich realizacji. Chciał(a)bym wiele osiągnąć, lecz nie wierzę w swoje siły i możliwości. Szczęście odnajduję w świecie, który sam(a) sobie kreuję.

Model III. Konwencjonalnie ambitni

Staram się być taki(a), jak inni. Uznam, że moje życie jest wartościowe, jeżeli założę rodzinę, dostanę dobrą pracę, która pozwoli mi na przyjemności. Dobre życie to życie na średnim poziomie.

Model IV.Nieprzeciętnie ambitni

Rywalizując z innymi dążę do tego, aby mieć to co najlepsze. Celem życia jest dla mnie zwyciężanie i imponowanie innym ludziom. W konsekwentny sposób realizuję cele życiowe i wysoko cenię sobie karierę zawodową.

Model V. Ambitni inaczej

Ważny dla mnie jest sukces i barwne życie, ale cenię sobie również dobra niematerialne. W życiu chcę zajmować się czymś wyjątkowym, nieprzeciętnym, czym nie zajmują się inni. Samorealizację stawiam ponad dobre stosunki z innymi ludźmi.

 
   

Co sprzyja realizacji celów?

Młodzi mają jasno sprecyzowane cele. Tegoroczni maturzyści nie chcą poprzestać na średnim wykształceniu, chcą się dalej uczyć. Najczęściej mają zamiar osiągnąć wykształcenie wyższe magisterskie, bo są świadomi tego, że w dzisiejszych czasach wyższe wykształcenie magisterskie to minimum, które trzeba osiągnąć, żeby myśleć o w miarę przyzwoitej pracy dającej godne wynagrodzenie. Zwiększa się nawet liczba osób zainteresowanych studiami doktoranckimi, co szósta badana przez studentów UKW osoba zamierza zrobić doktorat. Zdecydowanie wiąże się to z szerszym udostępnieniem III poziomu wykształcenia, który nie ogranicza się do pozostania na uczelni, ale daje nowe perspektywy.

Większość odpowiedzi maturzystów na pytanie o ich plany życiowe odnosiła się do wybieranych kierunków studiów, które ściśle wiążą się ze zdobyciem dobrze płatnej pracy po ich ukończeniu. – Widać więc wielką wiarę młodzieży w swoje umiejętności i wysoką samoocenę – wyciąga taki wniosek prof. Leppert. Warto dodać – uzupełnia – że młode pokolenie wybierając zawód, który chciałoby wykonywać w przyszłości, często kieruje się pragnieniem poczucia przydatności dla innych i przydatności społecznej, stąd m.in. wybór takich zawodów jak pedagog, lekarz, stomatolog. Często padały odpowiedzi chcę być kimś ważnym, cenionym, a jednocześnie spełniać swoje pasje czy też chcę robić to, co kocham, nie nudzić się. Tylko nieliczna grupa badanych, bo zaledwie 10 proc. nie ma jasno określonych planów na przyszłość.

Analizując odpowiedzi, których udzielili nam maturzyści można dostrzec, iż edukacja i samorealizacja są jednym z najsilniejszych dążeń badanych, dającym poczucie szczęścia – podsumowuje profesor.

Lista lęków

Maturzyści cenią również wartości rodzinne, dowodem są liczne ich deklaracje chęci założenia rodziny oraz prowadzenia domu, pokazując tym samym, że bardzo wysoko cenią wartość osoby ludzkiej oraz wyrażają silne pragnienie przynależności do grupy.

Ale mają też obawy. Co ciekawe, rzadko obawiają się tego, że nie zdadzą matury, nie ukończą studiów, nie uzyskają wyższego wykształcenia. Rzadko też obawiają się utraty zdrowia, choroby, cierpienia czy śmierci. Ich są obawy zgeneralizowane, np. niepowodzenia, porażki, błędy, brak szczęścia. Obawiają się również złego nastawienia innych ludzi, wyrażającego się w oszustwie, nieuczciwości, rywalizacji. Drugi rodzaj obaw związany jest z najbliższą przyszłością, dotyczy podjęcia pracy, założenia rodziny.

Prof. Leppert zwraca uwagę, że ich obawy są typowe dla większości społeczeństwa mimo tego, że właśnie znajdują się w momencie dokonywania ważnych życiowych wyborów. – Zaskakuje to, że ich obawy są nieadekwatne do wieku, można by powiedzieć, że są oni „starzy mentalnie”.

Rodzina to źródło i ostoja

Młodzież jako autorytet najczęściej wymienia autorytet religijny bądź osobę bliską z rodziny i przyjaciół. Co piąty maturzysta wskazuje Jana Pawła II. Mają potrzebę autorytetu i tę potrzebę zaspokaja im autorytet papieża. Nie wybierają kogoś przypadkowego, ale kogoś kogo znają, kto jest im bliski, obecny w ich życiu. Pewnie dlatego rodzina i przyjaciele są na drugim miejscu.

Co więcej, deklarują, że z tego co wiedzą o sobie i świecie, najwięcej zawdzięczają rodzinie. Drugą co do częstotliwości zaznaczaną odpowiedzią są koledzy i koleżanki. Takie wyniki mogą świadczyć o tym, iż informacji na temat otaczającej ich rzeczywistości poszukują przede wszystkim w drugim człowieku. Zaskakująco niska – jako źródło wiedzy – jest ocena roli środków masowego przekazu oraz lektur, mimo tego, że prawie wszyscy korzystają z internetu i telewizji. Media pełnią w życiu młodzieży rolę komunikacyjną i funkcję rozrywkową, ale nie budzą na tyle zaufania, aby stanowić główne źródło przekazu treści edukacyjnych. Z kolei szkołę można potraktować bardziej jako miejsce spotkań aniżeli źródło wiedzy – komentują wyniki badacze.

Maturzyści odliczyli do pięciu

Warto z tej perspektywy popatrzeć na wyniki matury 2012:

Zdało ją 80 proc. tegorocznych maturzystów (spośród 339 018 przystępujących), 13 proc. dostało jeszcze jedną szansę w sierpniu, dla 7 proc. to już koniec tegorocznych zmagań i mogą zaśpiewać sobie: już za rok matura. Zatem ze wstępnych wyników egzaminu maturalnego 2012 (bez osób, które zdawały ją w czerwcu i sierpniu) wynika, że matury nie zdał co piąty maturzysta.

Nie było niespodzianek, najlepiej zdali absolwenci liceów ogólnokształcących – 89 proc., a 9 proc. ma prawo do poprawki w sierpniu. Najgorzej wypadli absolwenci techników uzupełniających, maturę pozytywnie przeszło tylko 22 proc., a 33 proc. ma jeszcze szansę na poprawkę. Maturę zdało 70 proc. maturzystów z techników, a 20 proc. może zmienić swój wynik na sierpniowej poprawce, zdało też 57 proc. absolwentów liceów profilowanych, kolejne 27 proc. z LP może poprawić wynik oraz 27 proc. liceów uzupełniających, a 35 proc. ma prawo przystąpić do poprawki w sierpniu.

Generalnie wyniki nie są złe, ale wielu niepokoi coś innego. Z danych CKE wynika, że 32 proc. maturzystów, czyli jedna trzecia, zadowoliło się tylko przedmiotami obowiązkowymi! 27,37 proc. zdawało jeden dodatkowy przedmiot, 23 proc. – dwa przedmioty, 33 proc. – trzy przedmioty, 3,58 proc. – cztery dodatkowe przedmioty, a pięć niecałe pół procent. To może być konkretna ilustracja tezy o pokoleniu good enough, a kolejną niewątpliwie są wyniki matur z poszczególnych przedmiotów, ogólnie rzecz biorąc – bardzo średnie. Eksperci tłumaczą, że zarówno wyniki, jak i ambicje maturzystów wyrażone w liczbie zdawanych przedmiotów wynikają z zasad rekrutacyjnych uczelni, a młodzież jest bardzo pragmatyczna i doskonale dostosowuje się do nich.

Najsmutniejsze jest to, że matura spełniła jedną ze swoich funkcji, czyli odpowiedziała nam na pytanie: jaki jest poziom nauczania w polskich szkołach średnich – komentowała wyniki matury 2012 Krystyna Łybacka, posłanka, minister edukacji narodowej i sportu w latach 2001-2004. – Niestety, odpowiedź na to pytanie jest dla nas wszystkich szalenie niesatysfakcjonująca i teraz czeka nas poważna dyskusja wyzuta z partyjnych konotacji dotycząca przyszłości systemu edukacji w Polsce. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby pokolenie testowe trwało jeszcze przez wiele lat, bo to jest pokolenie, któremu zaburzono proces myślenia.

Nie dramatyzujmy – komentuje te wyniki Jan Wróbel, dyrektor I SLO w Warszawie i publicysta. – Obecna matura idealnie weryfikuje czyjeś kwalifikacje intelektualne, „akademickie”. Bo jednak ktoś otrzymuje 40 proc. z egzaminu, a ktoś inny 80 proc. Zresztą, generalnie nie widzę specjalnego powodu, by matura miała być trudniejsza. Podział na tych, którzy zdali, i tych, którzy oblali, jest niewystarczający. Znacznie lepsze jest obecne rozwiązanie, które selekcjonuje ludzi w znacznie większym stopniu.

Nie ma też większych niespodzianek w wynikach z poszczególnych przedmiotów: język polski na poziomie podstawowym zdało 97 proc. maturzystów, najczęściej wybierany język angielski jako obowiązkowy – 91 proc. Do dobrych rezultatów trzeba zaliczyć wyniki z matematyki na poziomie podstawowym – 85 proc., co jest znaczącą zmianą na plus w stosunku do wyników z 2010 roku. Krystynę Szumilas, minister edukacji jeszcze bardziej cieszy fakt, że matematykę na poziomie rozszerzonym, czyli już z puli przedmiotów dodatkowych, wybrało 23 proc. maturzystów i jest to także duża zmiana na plus.

Co się zmienia w maturze 2013?

Wasza matura zmienia się tylko w jednym szczególe, w stosunku do matury 2012. Ten szczegół to zmiana arkusza z języka polskiego dla poziomu podstawowego w egzaminie maturalnym z języka polskiego. Od 2013 roku zadania sprawdzające tworzenie tekstu własnego mogą odnosić się nie tylko do listy lektur zamieszczonych w aneksie do Informatora o egzaminie maturalnym z języka polskiego z 2010 r., ale także do pozostałych lektur wskazanych w podstawie programowej języka polskiego w zakresie kształcenia na poziomie podstawowym, a niewymienionych w aneksie. To chyba lepiej, bo daje większe szanse.

W ogóle na tym etapie waszego życia dostajecie dużo szans. Dajcie je sobie także sami, nawet jeśli wymaga to dużego wysiłku umysłowego, bo to jednak dobra inwestycja.

Lidia Jastrzębska