Jaskiniowiec, który ozdabiał ścianę swojej groty rysunkiem przedstawiającym polowanie ma mamuty, nie mógł przewidzieć, że jest pierwszym dekoratorem wnętrz... Nasz bardzo daleki przodek, budujący prymitywne schronienie przed zimnem i deszczem (albo upałem...) był członkiem-założycielem stowarzyszenia architektów, choć o architekturze jako sztuce mówi się dopiero od czasów cywilizacji sumeryjskiej. Dziś jesteśmy świadkami niesłychanego rozwoju architektury i budownictwa. Nie zawsze nas to cieszy. Budowle powstają zarówno w centrach wielkich miast, jak i na terenach, które do tej pory traktowane były jako azyl, schronienie przed cywilizacją: na obrzeżach lasów, kosztem parków i skwerów. Skoro już tak być musi (?), niechby przynajmniej cieszyły oko urodą i funkcjonalnością. To właśnie zadanie stoi przed architektami XXI wieku.