Bilans 2011
 Studenci w Polsce
 Liczba Szkół Wyższych
 Studenci w uczelniach niepublicznych
 Liczba uczelni niepublicznych

 Mapa uczelni
niepublicznych w Polsce
Uczelnie niepubliczne 2011
Pełna tabela

Bilans 1991-2011
Pełna tabela

Fenomen dwudziestolecia Drukuj Poleć znajomemu

7. Baza materialna, czyli od kantyny do pałacu

 
  1. Ojcowie założyciele
  2. Kadra
  3. Skąd się wzięli studenci?
  4. Liczby i tendencje
  5. Jak to jest na świecie
  6. Prawo – krótki przegląd
  7. Baza materialna
  8. Akademicki charakter
  9. Samoorganizacja środowiska
  10. Przeciw dyskryminacji
  11. Jak wyjść z pułapki demograficznej
  12. Ponad granicami

 

Zaczynali skromnie: dwa trzy pokoje w jakiejś instytucji, wojskowa kantyna, podniszczony budynek przedszkolny, zrujnowany zabytek, słynne do dziś sale kinowe, opustoszałe i zdezelowane budynki pofabryczne, sale wykładowe rozsiane po całym mieście. Pierwsi studenci wdychali zapach cementu i farby remontowanych pomieszczeń, bo uczelnie rosły na ich oczach. Po latach mogą pozwolić sobie na żart, że studiowali na przykład w zajezdni tramwajowej, ale z dumą podkreślają swój finansowy wkład w powstawanie uczelni, które w jakimś sensie jest dobrem narodowym. Założyciele mówią o tym wprost – edukacyjną rewolucję sfinansowali rodzice naszych studentów i oni sami, płacąc czesne za swoje studia.

Tak było w przypadku Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, która dziś może poszczycić się największą powierzchnią własną (89 tys. metrów kwadratowych). Początki były skromne: dwie salki przy ulicy Rewolucji 1905 nr 64, wyposażone w stare fotele kinowe. Nikt wówczas się nie spodziewał, że kilka lat później dawna fabryka Goldnera będzie jednym z najpiękniejszych budynków w Łodzi. Trzeba było wizji i odwagi założyciela i pierwszego rektora, a dziś prezydenta Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi prof. nadzw. dr Makarego Krzysztofa Stasiaka, by ten cel osiągnąć. Dziś kampus uczelni rozciąga się między ulicami Jaracza, Rewolucji 1905 r. i Pomorską, zajmując łącznie kilkadziesiąt hektarów całkowicie zrewitalizowanych terenów poprzemysłowych w samym sercu Łodzi, tuż obok Teatru Wielkiego.

Tam, gdzie jest to wykonalne – technicznie i finansowo – uczelnie starają się tworzyć własne kampusy. Czasami są to inwestycje od podstaw, częściej – adaptacje i rozbudowy, prowadzone mozolnie przez lata, w miarę zdobywania środków. Zaciąganie wysokich kredytów bankowych na tego rodzaju inwestycje okazało się bardzo ryzykowne. Uczelnia to nie hipermarket, nie do końca (a prawdę mówiąc, prawie wcale) można przewidzieć popyt na studia, możliwości finansowe potencjalnych studentów czy ich rodziców.

Jednym z najbardziej imponujących kampusów może się poszczycić Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Kampus w Kielnarowej (na zdjęciu) – jeden z trzech kampusów tej uczelni – to zespół obiektów dydaktycznych i rekreacyjno-sportowych zlokalizowanych na 12 ha działce. Pierwszy obiekt dydaktyczny został oddany do użytku w 2002 roku. Najnowsza inwestycja oddana do użytku w tym roku w Kielnarowej to Centrum Edukacji Międzynarodowej. To innowacyjny i kompleksowy projekt unijny WSIiZ o wartości ponad 27 mln zł, realizowany w ramach programu operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej.