Bilans 2011
 Studenci w Polsce
 Liczba Szkół Wyższych
 Studenci w uczelniach niepublicznych
 Liczba uczelni niepublicznych

 Mapa uczelni
niepublicznych w Polsce
Uczelnie niepubliczne 2011
Pełna tabela

Bilans 1991-2011
Pełna tabela

Fenomen dwudziestolecia Drukuj Poleć znajomemu

4. Liczby i tendencje

 
  1. Ojcowie założyciele
  2. Kadra
  3. Skąd się wzięli studenci?
  4. Liczby i tendencje
  5. Jak to jest na świecie
  6. Prawo – krótki przegląd
  7. Baza materialna
  8. Akademicki charakter
  9. Samoorganizacja środowiska
  10. Przeciw dyskryminacji
  11. Jak wyjść z pułapki demograficznej
  12. Ponad granicami

 

Ten poziom utrzymuje się jeszcze kilka kolejnych lat, ale od 2005 roku jest widoczny w uczelniach efekt niżu demograficznego. Według danych MNiSW w rekrutacji na studia w roku akademickim 2009/ 2010 na uczelnie niepubliczne przyjęto 176 085 osób (z tego 42 985 na studia drugiego stopnia), w tym na studia stacjonarne 27 845 osób (z tego 2 091 na studia drugiego stopnia), natomiast rok później już mniej, bo 168 394 osoby (z tego 47 738 na studia drugiego stopnia), w tym na studia stacjonarne 28 639 osób (z tego 4 120 na studia drugiego stopnia). Nabór w ostatnich dwóch latach obrazuje także znane od lat zjawisko drugiego wyboru uczelni niepublicznych, ponieważ nieznacznie wzrosła liczba przyjętych na studia w 2010/2011 roku (593 859 osób) wobec poprzedniego (575 363 osoby), ale ta nadwyżka poszła do uczelni tzw. bezpłatnych, czyli publicznych.

W pierwszym dziesięcioleciu znacznie wyższy był popyt na studia dzienne. Sytuacja zmienia się w drugim dziesięcioleciu, większą popularnością cieszyły się (i nadal się cieszą) studia zaoczne i wieczorowe – bo jak w lustrze odbijały się tendencje gospodarcze kraju. Te formy studiowania zrównały się w latach 1993, 1994 i 1995. Tendencja do przewagi liczby studentów niestacjonarnych utrzymuje się od 1996 roku na względnie stałym poziomie.

Przyrosty studiującej młodzieży były szybsze w uczelniach niepaństwowych. W latach 1995-2001 procentowy udział studentów uczelni niepaństwowych w ogólnej sumie studentów stale rósł: z 11,2 proc. do 29,8. Na przykład, jeżeli liczbę studentów w 1995 r. przyjmiemy za 100, to wskaźnik dynamiki wzrostu liczby studentów w roku akademickim 2000/2001 wynosił ogółem 199,4, przy czym w uczelniach państwowych 159,3, a w niepaństwowych 528,3. W roku 2000/2001 procentowy udział studentów uczelni niepublicznych w ogólnej liczbie studentów w Polsce wynosił prawie 30 proc. I – co niejednokrotnie wówczas podkreślał m.in. prof. Andrzej Koźmiński – czterokrotny wzrost liczby studentów był w przeważającej mierze finansowany ze środków pozabudżetowych.

Pierwsza niepaństwowa uczelnia – Prywatna Wyższa Szkoła Businessu i Administracji – została utworzona w 1991 r. w Warszawie. W pierwszym roku powstało 10 uczelni, początkowo w stolicy i woj. mazowieckim. W 1993 r. w centrum kraju skupiło się 55 proc. wszystkich uczeni niepaństwowych. W kolejnych latach zmieniały się te proporcje na rzecz miast poza tradycyjnymi ośrodkami akademickimi, co poważnie wpływało na mapę ośrodków akademickich w Polsce, choć do dziś większość uczelni istnieje w dużych ośrodkach akademickich. Według stanu z 2009 roku uczelnie niepubliczne lub ich oddziały zamiejscowe znajdowały się w 172 z polskich 379 powiatów. To jeden z wielu dowodów, że ich powstanie przybliżyło kształcenie do młodzieży. Znacznie obniżyły się koszty studiowania, a uczelnie odpowiadały na rosnące aspiracje edukacyjne młodzieży.

Skutecznie wyrównują szanse
Dr Henryka Bochniarz, Prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Skutecznie wyrównują szanseW ciągu 20 lat szybko rosła liczba uczelni niepublicznych i liczba kształconych w nich studentów. Dziś mamy ponad 630 tys. studentów w uczelniach niepublicznych i 1,25 mln studentów w uczelniach publicznych. Co trzeci absolwent kończy uczelnie niepubliczną. Można szacować, że przez 20 lat państwo polskie zaoszczędziło co najmniej 30 mld zł na wykształceniu ludzi poza sektorem państwowym.

W wyższych szkołach niepublicznych kształci się kilkakrotnie więcej młodzieży z biednych środowisk niż w dotowanych uczelniach publicznych. To więc uczelnie niepubliczne szczególnie skutecznie realizują, bez udziału budżetu państwa, program wyrównywania szans. Tymczasem z oferowanych przez państwo studiów bezpłatnych korzysta przede wszystkim młodzież z lepiej sytuowanych środowisk.

Oddzielny temat to jakość kształcenia. Pracodawcy wciąż odczuwają niedosyt absolwentów szkół wyższych dobrze przygotowanych do podjęcia pracy. Obecny system finansowania uczelni publicznych, w którym dotacja zależy od liczby studentów, zniechęca szkoły do prowadzenia ostrej selekcji studentów. Z kolei w sektorze uczelni niepublicznych, brak dotacji powoduje, że lepiej mają się te szkoły, które oferują łatwy dyplom i niedopuszczalnie obniżają koszty dydaktyki, nie bacząc na jakość kształcenia. Trudno pojąć, dlaczego mimo upływu 20 lat, nie zostały wypracowane równe warunki funkcjonowania obu sektorów szkolnictwa wyższego. Dlaczego uczelnie niepubliczne pozbawione są dotacji z budżetu państwa, mimo że istnieje taki obowiązek ustawowy.

Osiągnięcia Wielkiej Brytanii i USA w zakresie jakości kadr i współpracy nauki z gospodarką dowodzą, że kluczem do sukcesu jest wprowadzenie do sfery nauki zasad uczciwej konkurencji. Dotacja budżetowa powinna zależeć od jakości oferty, a przede wszystkim od jakości absolwentów, a nie od tego, czy jest to uczelnia publiczna.