Zawód: lekarz weterynarii Drukuj Poleć znajomemu

Zawód: weterynarz

Kiedy rozmawia się z profesorem weterynarii o specyfice tego zawodu, całkiem na miejscu jest zadane żartem pytanie: czy aby zostać lekarzem weterynarii, trzeba kochać zwierzątka? - Tak jest w istocie - odpowiada poważnie naukowiec. - To jest podstawowe kryterium naboru na nasze studia!
 
Prof. dr hab. Jacek Szczawiński z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie mówi - Oczywiście, kandydaci na te studia powinni legitymować się dobrymi stopniami na świadectwie dojrzałości. Przede wszystkim z biologii. Ale rozmowa kwalifikacyjna musi też wykazać, że ich predyspozycje do studiów weterynaryjnych opierają się głównie na - już znacznie wcześniej ujawnionej - miłości do zwierząt.

O każde miejsce na studiach dziennych na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej SGGW ubiega się przeciętnie 10 kandydatów. Jest z kogo wybierać. Jednak już na pierwszym roku wielu studentów odpada, bo w tej początkowej fazie są to trudne studia pamięciowe. Na trzecim roku odpadają ci, którzy psychicznie nie wytrzymują sekcji zwłok. To rzeczywiście wymaga przełamania się i sporo dziewczyn mdleje. W sumie w czasie studiów odpada około 30 proc. przyjętych na I rok.

Kobieta na weterynarii? Po moim trupie!

Pani Ola i groźny pacjentWiększość absolwentów studiów weterynaryjnych to kobiety. Tak jest zresztą w całej Europie. - Dziewczyny uczą się pilniej, już kandydatki na studia są lepszymi uczennicami w liceum, niż ich koledzy - wyjaśnia prof. Szczawiński. Dawniej był to jednak zawód męski i nic dziwnego. Kiedyś leczono wyłącznie zwierzęta najbardziej użytkowe, czyli konie biorące udział w wojnach. Pierwsze zapiski historyczne o zabiegach weterynaryjnych pochodzą z roku 3000 p.n.e. z Mezopotamii. W starożytnej Grecji leczeniu zwierząt poświęcał uwagę Hipokrates. Pierwsze sekcje zwierząt do celów naukowych miały miejsce pół wieku przed naszą erą. Nosaciznę u koni, a także niektóre choroby psów, opisał Arystoteles.

Pierwszy szpital dla zwierząt powstał w Indiach w III wieku p.n.e., zaś pierwszą uczelnią weterynaryjną była Wyższa Szkoła Weterynarii w Lyonie, założona w 1762 r. W XVIII w. powstały także uczelnie w Szwecji,  Niemczech, Danii oraz Austrii. Pierwszą polską Szkołę Weterynaryjną założył w roku 1823 Ludwik Bojanus przy Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Wileńskiego. W 1840 r. w Warszawie powstała Szkoła Weterynaryjna, przemianowana później na Instytut Weterynaryjny, zaś w 1927 r.  otwarto na Uniwersytecie Warszawskim Wydział Weterynaryjny, przeniesiony w 1952 r. do SGGW.

Jeszcze pod koniec XIX w. kobiety miały zakaz wstępu do szkół weterynaryjnych. Jako pierwsza lekarzem weterynarii została pewna Angielka. Towarzyszyła swemu mężowi na zajęciach. Dziekan uprzedzał ją, że skończy te studia po jego trupie. Puenta tej historii jest nieco makabryczna: dziekan umarł tydzień później, zaś uparta niewiasta dostała upragniony dyplom. Później wyznaczono na studiach weterynaryjnych limit 5% dla dziewcząt, następnie 50%, zaś obecnie nie ma ograniczeń i absolwentki stanowią 70%.

Zwierzątka małe i duże

Operacja w Klinice Małych Zwierząt SGGW

Dominacja kobiet najpierw na studiach weterynaryjnych, następnie zaś wśród lekarzy weterynarii, przesunęła ciężar zawodu w stronę małych zwierząt. - Gdy kończyłem studia w roku 1970 - mówi prof. Szczawiński - w Warszawie pracowało 50 lekarzy weterynarii. Teraz jest ich 1500 i większość leczy psy i koty. Skutek: brakuje lekarzy zajmujących się higieną żywności czy chorobami krów i świń, zaś w dużych miastach są już problemy ze znalezieniem pracy w lecznicy weterynaryjnej.

Na szczęście są studenci, którzy wyczuwają w tym koniunkturę i życiowe szanse. Michał Okrasa, student VI roku, jest warszawiakiem, ale ma w planie wyjazd poza stolicę. Chce pracować ze zwierzętami gospodarskimi. Podobnie jego kolega z roku Konrad Pikulski, który pochodzi z Ksawerynowa pod Łukowem, więc jego powrót na wieś jest niejako naturalny. Obaj myślą również o ewentualnym wyjeździe za granicę, jednak tylko na parę miesięcy.

Żebyśmy jedli bez strachu

Co najmniej połowa pracujących dziś w Polsce lekarzy weterynarii "wymyka się" atrakcyjnym opisom: są to pracownicy inspekcji weterynaryjnej, zajmujący się ochroną zdrowia zwierząt gospodarskich oraz bezpieczeństwem żywności pochodzenia zwierzęcego. Robiąc zakupy w supermarkecie, nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie dzięki tej armii anonimowych lekarzy możemy jeść bez strachu kiełbasy, szynki i schabowe. Na niedocenianie tej specjalności weterynaryjnej zwraca uwagę warszawski Inspektor Powiatowy lek. wet. Dorota Bieniecka, która dodatkowo krytykuje rażąco niskie zarobki inspektorów weterynaryjnych. Pracują ciężko w ubojniach, zakładach produkcyjnych i przy kontroli weterynaryjnej na granicy i nie mają okazji dorobienia sobie w prywatnej działalności po godzinach tak jak robią to ich koledzy po fachu.

lek. wet. Andrzej Strzelecki- Chciałbym podkreślić
- mówił lek. wet. Andrzej Strzelecki - że obowiązuje nas rygorystyczne przestrzeganie przepisów sanitarno-higienicznych. Do naszych obowiązków należy kontrola przyjmowania zwierząt do magazynu żywca, sposobu przetrzymywania ich przed przekazaniem do uboju, ale również regularna kontrola zdrowia pracowników, a nawet stanu technicznego pojazdów używanych do przewozu mięsa w zakładach.
 
Doktor Strzelecki zwraca też uwagę na konieczność stałego  poszerzania wiedzy przez lekarzy weterynarii.

Dobre i złe strony feminizacji

Dr Jacek Krzemiński, pracownik SGGW mówi, że wiele absolwentek nie idzie do pracy w zawodzie, bo zakładają rodziny i rodzą dzieci. To oczywiście naturalne, ale na jakiś czas świeżo upieczone panie doktor tracą kontakt z weterynarią.

Lekarz weterynarii Magdalena Wiśniewska jest właśnie takim "przypadkiem". Ona też w dzieciństwie kochała zwierzątka. Kończyła klasę o profilu ogólnym w warszawskim Liceum nr 44 im. A. Dobiszewskiego. Trzy osoby z jej klasy poszły na weterynarię na SGGW i wszyscy te studia skończyli. Zawodowy życiorys pani Magdy jest krótki: najpierw mała osiedlowa lecznica weterynaryjna w Ursusie, potem studia doktoranckie i - ponieważ na pierwszym roku studiów doktoranckich nie ma stypendium - dorabianie jako tłumacz przy obsłudze zagranicznych gości oraz tłumaczenie tekstów do filmów przyrodniczych. A potem: małżeństwo, pierwsze dziecko, drugie dziecko... Jak dziewczynki trochę dorosną, planuje pracę na uczelni.

 

Trudny nabór naukowców

Lek. wet. Magdalena WiśniewskaPani Magda chce na uczelnię, lecz wielu jej zawodowych kolegów stroni od pracy naukowej. Trudno się dziwić: starszy asystent po doktoracie zarabia 2500 zł brutto. Da się żyć, ale głównie z pracy po godzinach, np. w prywatnych lecznicach.

Dr Kourou Dembele, pochodzący z Mali w Polsce skończył studia i tu się ożenił. Gdzieś napisano, że zyskał przydomek "szamana". Dlaczego? Bo niekiedy wystarcza dotknięcie jego rąk i zwierzak zdrowieje. Często doradza odrzucenie wszystkich leków i zmianę diety - to też pomaga. Doktor podkreśla, że stosunek do zwierząt w Polsce jest całkiem inny niż w Afryce. W Polsce zwierzę jest członkiem rodziny, w Afryce ma po prostu służyć człowiekowi i kiedy zachoruje, jest niestety zdane na siebie. Doktor Dembele, mimo że rodem z Afryki, wyznaje, że panicznie boi się węży!

Czy Pani nie boi się węży?

Takie pytanie zadajemy dr Aleksandrze Malucie, lekarzowi weterynarii z kliniki "Oaza", która specjalizuje się w chorobach zwierząt nieudomowionych. Zastajemy ją z dorodnym boa dusicielem na ręku - biedak ma kłopoty z żołądkiem. Witamy się z panią doktor bardzo ostrożnie, bo a nuż podopieczny skoczy i udusi. Może to zrobić? Może, tym bardziej, że jest głodny...

Na brak pacjentów pani doktor nie narzeka. Nawet nie mamy pojęcia, jakie zwierzaki dziś ludzie trzymają w domu. I bardzo dobrze, że nie opuszczają w potrzebie swoich węży, małp czy żab. Gdy są chore, wydają wcale niemałe pieniądze na doprowadzenie ich do zdrowia.
 
- W miarę, jak społeczeństwo się bogaci, ludzi stać na trzymanie w domu zwierzęcia - mówi profesor Szczawiński. - Do tego wzrasta średni wiek ludzi, co prowadzi często do samotnej starości. I wtedy kupuje się przyjaciela i dba się o niego z całą pieczołowitością. Szczególnie, gdy jest się człowiekiem majętnym.

Profesor daje przykład pewnego Anglika, który wydał kilka tysięcy funtów na hospitalizację hodowanej przez siebie żaby. Stać go było, ale trzeba pamiętać, że nawet w bogatej Anglii są ludzie ubodzy i wydanie takiego majątku na żabę może szokować.

Za dużo - czy za mało?

Suczka Ayah tuż po operacjiDoktor Jacek Krzemiński mówi, że praktykujący dziś polscy lekarze weterynarii zarzucają uczelniom, iż "produkują" za dużo absolwentów. Nie mają racji biorąc pod uwagę liczbę lekarzy weterynarii w naszym kraju w przeliczeniu na milion mieszkańców, w porównaniu ze wszystkimi innymi krajami europejskimi. Ale ten zarzut ma swoją przyczynę: im więcej lekarzy, tym większa konkurencja w zawodzie.

Studia weterynaryjne są bardzo drogie, kosztują około 8 - 10 tysięcy złotych rocznie, w zależności od roku. Dotacje dla uczelni zależą przecież od liczby studentów, więc kształci się możliwie jak najwięcej lekarzy weterynarii - oczywiście, do rozsądnych granic, żeby studentom nie psuć komfortu studiowania. Bo na kierunku tak specjalistycznym jak weterynaria nadmiar studentów, to mniejszy dostęp do zwierząt, laboratoriów i urządzeń.
 
Wszystko zaczyna się - i kończy - na miłości do zwierząt. Bez niej nie da się studiować weterynarii, ani uprawiać z sukcesem tego zawodu. A poza tym? Praca, praca, praca!

 

 
Gdzie się tego uczyć?
  • Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego
  • Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
  • Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
  • Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
  • Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
  • Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie
 
 

Komentarze  

 
0 #43 Fidel 2014-12-05 09:24
all the time i used to read smaller articles which as well clear their motive,
and that is also happening with this piece of writing which I am reading here.


My web blog ... www.kulturystyka24.com/.../: www.kulturystyka24.com/.../
Cytować
 
 
0 #42 nyalga 2014-08-12 19:35
Cytuję dfwsqaf:
A dlaczego zrezygnowany z parytetu przyjmowania kobiet i mężczyzn 50/50? Czy gdyby 70% absolwentów mieli stanowić mężczyźni to parytet byłby wprowadzony, ale jeśli tyle % stanowią kobiety to jest ok? Przecież to jest dyskryminacja mężczyzn.


ale przecież nie wynika to z narzuconego stosunku, tylko taki procent więcej wybiera weterynarię. w przyjmowaniu na studia liczy się więc stawianie weterynarii na pierwszym miejscu swoich wyborów i wyniki. gdzie w tym dyskryminacja?
Cytować
 
 
0 #41 Brigette 2014-05-16 23:37
Thank you for the auspicious writeup. It in fact was a amusement account it.
Look advanced to ffar added agreeable from you! However, how
can we communicate?

Ceck out my homepage - wordpress themes buy [www.Cakovicky.cz: www.Cakovicky.cz/.../]
Cytować
 
 
0 #40 Roderick 2014-03-21 20:41
Hello! I simply would like to give you a huge thumbs up for your great information you've got here on this post.
I am coming back to your website for more soon.

Also visit my web-site :: Żurawina sadzonki; Roderick: ekobiety.pl/.../...,
Cytować
 
 
0 #39 Lori 2014-03-19 03:31
Spot on with this write-up, I absolutely think this website needs far mmore
attention. I'll probably be back again to see more, thanks for the
advice!

my web-site - kurs angielskiego (Lori: luckyluke.com.pl)
Cytować
 
 
0 #38 Kent 2014-03-18 12:11
Way cool! Some extremely valid points! I appreciate you writing this write-up and the rest of tthe website is really
good.

Feel free to visit my site ... projekty domów kraków: www.archidetal.com.pl/
Cytować
 
 
0 #37 Leonie 2014-03-17 14:39
I think the admin of this website is actually working hard in support of his site,
because here every stuff is quality basedd information.


Here is my web page; tłumacze sprawdź na stronce: www.zarobkowy.info: zarobkowy.info/.../...
Cytować
 
 
0 #36 Lisette 2014-03-17 01:29
Thanks to my father who shared with me regarding this blog, this website is in fact awesome.


My web site ... leżaki
ogrodowe: bookcrossing.com/.../lyre66bay
Cytować
 
 
0 #35 Taylor 2014-03-14 22:17
Do you hace a spam issue onn this website; I also aam a blogger, and
I was wondering your situation; many of us have developed some nice methods
and we are looking to exchange strategies with other folks,
why not shoot mee an email if interested.

Have a look at my page ... tłumaczenia Warszawa: ufirmy.pl/.../...
Cytować
 
 
-1 #34 magda23459 2013-11-30 21:02
cześć mam pytanie jaką uczelnie kończyłaś mam pytanie jak wyglądają studia wieczorowe i czy trudno dostać się na SGGW i na te studia pozdrawiam.
Cytować
 
 
+7 #33 lola 2013-11-28 20:48
też kocham zwierzęta.skonczylam weterynarie i sie zawiodlam.pracy nie ma, a jak jest to zwykle oszustwa, naciaganie na suplementy diety, szczepienia co roku itp.no i oczywiscie eutanazja bo pies"jest juz stary" i niepotrzebny.ludzie z empatia tylko cierpia wykonujac ten zawod....no i oczywiescie zenujace 1200 na reke,reszta "pod stolem" ale wiecej niz 2300 sie nie uzbiera.tuskolandia zniszyla w nas uczucia....jestesmy biednym narodem...
Cytować
 
 
+1 #32 dfwsqaf 2013-11-07 07:29
A dlaczego zrezygnowany z parytetu przyjmowania kobiet i mężczyzn 50/50? Czy gdyby 70% absolwentów mieli stanowić mężczyźni to parytet byłby wprowadzony, ale jeśli tyle % stanowią kobiety to jest ok? Przecież to jest dyskryminacja mężczyzn.
Cytować
 
 
0 #31 krysztofiak1963 2013-03-01 19:52
okazuje się,ze weterynaria to nasza najlepsza w Polsce gałąź nauki. zajmujemy 10 te miejsce w świecie. Poczytajcie:htt p://blogi.newsweek.pl/Tekst/naluzie/645022,polska-specjalnosc-naukowa-milosc-do-zwierzat.html
Okazuje się, że najlepiej „idzie nam” naukowe uprawianie medycyny zwierząt, technicznie nazywanej weterynarią. Miłość do zwierząt jest więc naszym produktem eksportowym. W rankingu osiągnięć zajmujemy, według SCImago Lab (hiszpański ośrodek badań scjentometryczn ych), 10 pozycję na świecie.
Cytować
 
 
0 #30 Nicole 2013-02-25 18:08
Jakich przedmiotow potrzeba aby sie dostac na studia wete
Cytować
 
 
+3 #29 Karolina 2012-12-23 12:14
Jestem weterynarzem bo sama wiem jak to jest stracić a pomóc...Kocham zwierzęta i pomagam jestem też wolontariuszką schroniska na szerokiej...
Cytować
 
 
-4 #28 0-0 2012-09-12 13:29
od pazdziernika zaczynam wete -dostalam sie:)
a co bedze to bedzie
Cytować
 
 
-8 #27 Lena 2012-05-02 12:36
Cytuję 0-0:
A zajecia sa extra


Dla kogo extra dla tego extra ;) Ja bym się na wterynarii zanudziła na śmierć! Że tak powiem NIE PRZEPADAM za biologią, co prawda chemię lubię, ale historii, polskiego i geografii nic nie przebije
A co chcecie wiedzieć? Z tego co wiem to lekko nie ma, ale wydaje mi się, że warto- perspektywy pracy i zarobków wydają się ciekawe. Dostać się też nie łatwo więc- UCZCIE SIĘ!
Cytować
 
 
+2 #26 0-0 2012-05-02 04:35
medycyny weterynarjnej tak jak medycyny ludzkiej nie mozna studiowac zaocznie, jedynie wieczorowo -prywatnie. Koszt to około 4,5 tys za semestr. Moge sie mylic. A zajecia sa extra ja wkuwam do matury bo musze sie dostac! Lena widze ze czesto tu zagladasz wiec i ja mam prosbe:) wypytaj o co sie tylko da kuzyna albo sciagnij go tutaj na forum bedzie super!
Cytować
 
 
+1 #25 Lena 2012-04-27 16:00
Cytuję magda23459:
Mam prozbe małą do cb jak tam wygladają wykłady chodzi na zaocznie czy od poniedz do piątku.Dzieki za odpowiedz pozdrwaiam ;-)Właśnie tam się wybieram


Na prozby nie odpowiadam!! Tylko na prośby! :)

Nie wiem, jak wyglądają takie studia, bo nigdy się tym nie interesowałam. Spojrzałam na plany na stronie UP i z mojego punktu widzenia są one cholernie nudne, ale dla Was...
Cytować
 
 
-1 #24 magda23459 2012-04-27 10:04
Mam prozbe małą do cb jak tam wygladają wykłady chodzi na zaocznie czy od poniedz do piątku.Dzieki za odpowiedz pozdrwaiam ;-)Właśnie tam się wybieram
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież