Wybierz zawód

The file ///wyszukiwarka/wybierz_zawod_left.php cannot be included!
It does not exist or is not readable.
Sprawni inaczej Drukuj Poleć znajomemu
Janusz DoboszJak sprawni są polscy uczniowie? Czy są bardziej wysportowani od swoich rodziców? W rozmowie z  dr. Januszem Doboszem z warszawskiego AWF jako pierwsi poznajemy kulisy trwającego populacyjnego badania kondycji fizycznej dzieci i nastolatków!

Co to jest kondycja fizyczna?

Mówimy o kondycji fizycznej w kontekście dwóch  aspektów: budowy somatycznej (wyglądu, cech fizycznych) oraz właściwości ruchowych (można tutaj zawrzeć coś, co nazywamy sprawnością fizyczną oraz wydolność fizyczną).

Jest jakiś ideał?

Moglibyśmy mówić, że każdy mógłby wyglądać jak Schwarzenegger ale prawda jest taka, że budowę ciała dziedziczymy po naszych rodzicach, także właściwości, które wpływają na naszą sprawność fizyczną.

/images/Raporty/arnold-schwarzenegger-body-building.jpg
Możliwości fizyczne są uwarunkowane genetycznie. Nie każdy ma predyspozycje np. do sportów siłowych.
A jaka jest nasza młodzież?

Młodzież jest coraz wyższa. Coraz lepsze są proporcje masy ciała do „wzrostu”.

Domyślam się, że nie wynika to z trybu życia ale rozwoju cywilizacyjnego?

Ze sprzyjających warunków do wychowywania dzieci. Podniósł się poziom higieny, opieki medycznej. Nie ma czynników ograniczających nasz rozwój, jak miało to miejsce kiedyś. W krajach wysokorozwiniętych, jak np. Szwecja,czy Finlandia można upatrywać przykładów tego, jak ludzie w blisko stu procentach wykorzystują swój genetyczny potencjał do fizycznego rozwoju.

Ale są przecież też inne kraje wysokorozwinięte, jak Wielka Brytania czy USA gdzie ludzie nie dość, że nie żyją coraz dłużej to jeszcze tyją i to na potęgę.

Dobrobyt może zaszkodzić. Szwedów można tłumaczyć tym, że klimat naturalny im nie sprzyja, stawia wysokie wymagania wobec ich fizyczności, wymaga od nich dbania o siebie. Sport, a raczej sportowanie się jest tam sposobem na życie.

Jakie grupy wiekowe przebadaliście?

Wszystkich uczniów, czyli od 7-go do 19-go roku życia.

/images/Raporty/wysoki.jpgJakie wnioski wypływają z przeprowadzonych badań?

Badania przeprowadzane są cyklicznie, co 10 lat od 1969 roku. Z porównania ich do tych teraźniejszych - jak już wcześniej mówiłem – wynika, że jesteśmy coraz lepiej rozwinięci. Natomiast sprawność fizyczna ulega zmianie, nie jest taka jak kiedyś. Z modelu wytrzymałościowo-siłowego przechodzimy do szybkościowo-zwinnościowego. Ludzie mają coraz mniej siły, coraz krócej jesteśmy w stanie wykonywać jakieś zadanie fizyczne. Jednocześnie lepiej niż kiedyś radzimy sobie z szybkimi działaniami, które wymagają np. refleksu, szybkiej reakcji.

Ile osób przebadaliście?

W roku szkolnym 2009/2010, którego tyczył się program przebadano blisko 50 tys. uczniów.

Przy użyciu jakich narzędzi mierzyliście sprawność uczniów?

Za pomocą tzw. Międzynarodowego Testu Sprawności Fizycznej, prób sprawności fizycznej tworzących baterię EUROFIT, testu Coopera (12 minutowy bieg ciągły). Naturalnie, każdy z uczniów był także mierzony i ważony.

Pytaliście uczniów o to, jakie sporty uprawiają?

Pytaliśmy o to, ile czasu poświęcają na aktywność fizyczną w tygodniu. Podzieliliśmy ją na aktywność na lekcjach wychowania fizycznego, zajęcia szkolne dodatkowe, jak np. w ramach SKS i pozaszkolne, czyli m.in. branie udziału w zajęciach sportowych w klubach i tym podobne. Z odpowiedzi wynika, że jest część uczniów, która poświęca na sport nawet 10 godzin tygodniowo. Z drugiej strony ponad połowa dzieci nie podejmuje żadnej pozaszkolnej aktywności ruchowej. Dla nich jedyną stycznością z aktywnością fizyczną są właśnie lekcje WF.

Kto jest aktywniejszy fizycznie – chłopaki, czy dziewczyny?

Taka prawidłowość nie była mierzona. Możemy się jednak wypowiadać na podstawie dostępnych informacji o ilości zwolnień lekarskich z lekcji wychowania fizycznego. Wynika z nich m.in. że w populacji uczennic ostatnich klas gimnazjów nawet 30 proc. regularnie unika zajęć wychowania fizycznego.

Jak Pan ocenia system organizacji lekcji WF?

Same programy i cele, które wyznaczono uczniom uczestniczącym w lekcjach wychowania fizycznego są dobre. One są jak najbardziej do zaakceptowania i powinny wytyczać kierunki działania pedagogów. Natomiast to, co charakteryzuje zajęcia WF w Polsce to brak powszechnej kontroli i nadzoru nad efektami tych lekcji. Niewielu interesuje, czego uczą się uczniowie podczas takich lekcji, jak rozwijają swą sprawność, jakie sukcesy bądź porażki podczas wykonywania swojej pracy poniósł nauczyciel. Co gorsze, nawet jeśli edukator ma pomysł i chęci to po kilku latach pracy w szkole uświadamia sobie, że ten wysiłek i tak nie zostanie doceniony ani zauważony. Problem leży w motywowaniu nauczycieli do efektywnej pracy. Choć oczywiście są chwalebne przykłady zaangażowanej, racjonalnej i w pełni oddanej dzieciom pracy wychowawców fizycznych.

Jeśli miałby Pan moc sprawczą, by zmienić coś w kwestii podejścia do szeroko rozumianej aktywności fizycznej czy samych lekcji WF – co by to było?

Wprowadziłbym mechanizm badania efektów edukacyjnych. To byłoby najłatwiej zrobić, nie kosztowałoby tak wiele. Nauczycielom powinno się stawiać mierzalne cele, do których powinni dążyć. Potrzebne jest im jasne wytyczenie pewnego minimum, które powinni w kwestii edukacji fizycznej osiągnąć. Minimum zarówno w zakresie wiedzy o zdrowiu, znajomości własnego organizmu, dbania o niego, w zakresie aktywności ruchowej, rozumianej jako zapoznanie uczniów z jak największą liczbą form aktywności ruchowej i trenowanie tych, które zainteresują ucznia. Ważne byłoby również stawianie wymagań wobec sprawności fizycznej, tak aby dla nastolatka podbiegnięcie do tramwaju nie było progiem, którego nie byłby w stanie pokonać.

fot. sxc.hu
Zdaniem dra Dobosza, przy doborze odpowiedniej dyscypliny należy brać pod uwagę tzw. aspekt kompensacyjny, czyli uprawiać takie sporty, które pozwolą nam wyeliminować nasze największe słabości
A jeśli chodzi o ogół społeczeństwa – w jakim kierunku zmierzamy?

Jeśli chodzi o duże miasta to będzie coraz lepiej. Rośnie liczba obiektów sportowych, ludzie powoli nabierają świadomości i potrzeby troski o własne ciało. Natomiast w małych miejscowościach bez podjęcia intensywnych działań może być tak, że co prawda powstanie boisko, ale nie będzie animatora tych zajęć, który zachęci młodych do wysiłku. Obecnie w Polsce mamy do czynienia z relatywnie małą rozpiętością (zróżnicowaniem) kondycji fizycznej młodzieży, ale jeśli te tendencje, o których wspomniałem się utrzymają będzie się ona zwiększać i różnice między uczniami z różnych środowisk będą rosnąć.

Jakie dyscypliny sportu są najkorzystniejsze dla młodych?

Te, które chcą uprawiać. Po prostu. Może i dałoby się zbudować pewną hierarchię ale patrząc pragmatycznie – jeśli jakiś chłopak chce uprawiać boks, i tylko to go interesuje to powinien spróbować. Można szukać pewnych powiązań między budową ciała a sugerowanymi dyscyplinami. Mówię tu o aspekcie kompensacyjnym. Moim zdaniem, należy pracować nad tym, czego nam brakuje. Czyli np. słabi fizycznie powinni popracować nad swoją siłą, a ci, którzy mają problemy ze spostrzegawczością wybrać te aktywności, które rozwijają właśnie tę cechę.

Jaka jest optymalna dawka sportu dla nastolatka?

W jednej z reform edukacyjnych mówiono, że nastolatek powinien dostarczać sobie ok. 45-60 minut aktywności fizycznej dziennie. Należy jednak zachować indywidualizację, każdy jest inny.

Co stanie się z wynikami Państwa badania po ich oficjalnym ogłoszeniu?

Projekt oficjalnie kończy się w marcu 2012 roku. Być może do końca listopada br. uda się nam opublikować wstępne, podstawowe dane. Bazując na tych materiałach w ubiegłym roku złożyliśmy projekt, który uzyskał unijne dofinansowanie. Nosi on nazwę „Narodowe Centrum Badania Kondycji Fizycznej - NCBKF”. W jego ramach chcemy stworzyć vortal internetowy, który będzie skupiał ludzi chcących dbać o siebie i swoją sprawność fizyczną. Mamy nadzieję, że wyniki naszych badań będą dla nich punktem odniesienia. W ramach tego projektu chcielibyśmy tez utworzyć mechanizm angażujący uczniów, rodziców i nauczycieli, dzięki któremu mogliby oni kontrolować kondycję fizyczną. Sprowadzi się to do tego, że każde dziecko mogłoby mieć własny profil, wprowadzać tam osiągane wyniki, porównywać się z innymi rówieśnikami i kontrolować postępy.

Kiedy to wszystko powstanie?

Do końca 2013 roku.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Bartosz Rymkiewicz