W kolejnej edycji rankingu będzie liczona w nim Olimpiada Przedsiębiorczości? Dlaczego największa pod względem uczestników Olimpiada nie jest liczona?
Wiesz, ja się zastanawiam czasem, czemu niektóre olimpiady SĄ liczone w tym rankingu... do przedsiębiorczości/ekonomicznej nic nie mam, ale Wiedza o Wynalazczości, czy Wiedza o Afryce to już kpina. Co więcej - zastanawiam się, dlaczego w ogóle są organizowane. TAK kształcimy elitę intelektualną, kiedy Olimpiada Chemiczna na ten przykład jest niedofinansowana?
Ranking nie jest wyznacznikiem prestiżu szkoły (tak do 10 miejsca). Jeśli ta ma naprawdę wielu Olimpijczyków, pewnym jest, że jest to, chociaż po części, zasługą nauczycieli. Przeciętny uczeń nie ma w takiej szkole szans, gdyż nauczanie kierowane jest często, przede wszystkim, w mierze wykraczającej poza wymagania maturalne.
Z drugiej strony prestiż przekłada się na poziom uczniów, a to z kolei wyznacza jakość nauczania...
To są tylko liczby, cyfry, czyli są to jedynie statystyki, a nie dla nich się uczymy przecież, tylko dla siebie. Człowiek wybitny wybije się wszędzie i zauważony zostanie. Nie można się aż tak tym wszystkim przejmować.
Jestem nauczycielem i egzaminatorem, absolutnie zgadzam sie w pełni z wypowiedzią jednego z komentujących - poziomu szkoły nie obrazuje absolutnie ilośc laureatów - często ci wrażliwi, niezykle ambitni ludzie nie wygrywaja ze stresem i skupiaja się na dobrzedanej maturze - w pewnym sensie o wyniku szkoły poziom procentowy otrzymany z konkretnego przedmiotu na maturze, pozdrawiam
Popieram :) Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że XIII LO w Sz-nie jest dość małą szkołą, ze specjalną klasą olimpijską. I jak z nimi konkurować...?
Jestem nauczycielem i egzaminatorem, absolutnie zgadzam sie w pełni z wypowiedzią jednego z komentujących - poziomu szkoły nie obrazuje absolutnie ilośc laureatów - często ci wrażliwi, niezykle ambitni ludzie nie wygrywaja ze stresem i skupiaja się na dobrze zdanej maturze - w pewnym sensie o poziomie szkoły świadczy wynik procentowy otrzymany z konkretnego przedmiotu na maturze, pozdrawiam
Jestem nauczycielem i egzaminatorem, absolutnie zgadzam sie w pełni z wypowiedzią jednego z komentujących - poziomu szkoły nie obrazuje absolutnie ilośc laureatów - często ci wrażliwi, niezykle ambitni ludzie nie wygrywaja ze stresem i skupiaja się na dobrzedanej maturze - w pewnym sensie o wyniku szkoły poziom procentowy otrzymany z konkretnego przedmiotu na maturze, pozdrawiam
Cieszymy się wszyscy u nas z wysokiego miejsca 2LO w Szczecinie :)
Moim zdaniem w rankingu szkół powinna być chociaż w niewielkim stopniu brana pod uwagę zdawalność procentowa matur. Wtedy ranking byłby trochę... czystszy, zdecydowanie bardziej obiektywny i wskazujący uczniowi gimnazjum gdzie będzie mu najlepiej :) Bo w 13 ze zdawalnością jest na ten przykład gorzej niż u nas jak mówią dane.
GiLA ma bardzo stymulujące środowisko. Dla większości nowych uczniów jest zaskoczeniem, że nagle nie są tymi najlepszymi w klasie, nagle muszą przestać się obijać. Nie powiedziałabym, że "każdy tu jest wybitny", ale każdy jest w jakiś sposób inny, wprowadza sobą coś nowego i wyjątkowego. I wszyscy się nawzajem napędzają i motywują.
Nie wiem skąd opinia o "zostawianiu laureatów samym sobie". Moja koleżanka z GiLA ma niedługo II etap pewnej olimpiady i jej nauczycielka sama zaproponowała, że będą się spotykały przez ferie, żeby wszystko jeszcze raz powtórzyć.
Uważam, że ten ranking nie obrazuje w żaden sposób poziomu tych szkół.
Każdy inaczej rozumie "poziom szkoły". A ranking to tylko ranking - cyferki, z których nie wynika na ile sukces jest dziełem ucznia, a na ile szkoły, jaka jest atmosfera, to że ktoś miał szczęście, a ktoś się zestresował itd. Przecież na szkołę składa się mnóstwo czynników.
To jest lista szkół, które mają największy odsetek olimpijczyków i tak trzeba do niej podchodzić. Jak ktoś chce dotrzeć do serca szkoły, to niech pogada z uczniami, rodzicami, przyjdzie na drzwi otwarte. Skoro macie tyle zastrzeżeń do tego rankingu, to po co się nim w ogóle przejmujecie? Mnie osobiście zadziwia XIII LO, bo między nim, a kolejnymi szkołami jest przepaść punktowa. Ciekawe jakie naprawdę jest.
Burza w szklance wody... A ja dołożę jeszcze coś nie coś- 1. nie każdy wybitnie zdolny uczeń zostanie olimpijczykiem, bo np. zje go stres; 2.są wybitnie zdolni uczniowie, których nie interesuje np. cała chemia tylko np. kwantowa- dla nich nie ma olimpiad; 3.dokładanie wyników matur do wzoru rankingowego zepsuje cały obraz ponieważ wybitnie zdolni wypadają na maturze przeciętnie i rzadko interesuje ich wysoka średnia.Słynne wśród nich powiedzenie- jak się nie zwolnisz to nie zdasz (matury).Testy maturalne są konstruowane dla ucznia przeciętnego. 4.ranking ukazuje wyniki pracy z uczniami szczególnie uzdolnionymi i dla tego takim powinien zostać, dzięki niemu zdolny gimnazjalista wie gdzie wreszczie będzie mógł się zrealizować i to niekoniecznie zostając olimpijczykiem.Często wystarczy mu tylko możliwość pracy z innymi mu podobnymi.
masz racje goska, ci najlepsi radzą sobie w gila, ale jest spora część zdolnych osób, która się nie wyrabia i jest przytłoczona tym tzw."akademickim" poziomem, podczas gdy w normalnych szkołach rozwijali by się harmonijnie i bez większych stresów
Grzegorz.Kulikowski ma rację. W Toruniu jest tak mało olimpijczyków, bo ci najzdolniejsi idą do GiLA, gdzie ich potencjał jest w 80% marnowany. Sytuację ratują jeszcze inne świetne licea z Torunia, głównie IV, ale większość toruniaków, którzy trafią do GiLA, nie odnosi znaczących sukcesów na poziomie liceum, choć było wśród nich wielu laureatów z gimnazjum. W wielu innych szkołach takiego laureata się prowadzi, w GiLA ginie on wśród innych.
Do skończ to idiotyczne porównywanie liczby mieszkańców. GiLA nie jest normalną szkołą dla uczniów z Torunia - zbiera dziecaki z całej Polski.
no już nie przesadzajmy, głównie z naszego województwa, a biorąc pod uwagę ile zdolnych dzieciaków tam przychodzi to niestety ich możliwości nie są w pełni wykorzystywane (:
Do Grzegorza.Kulikowskiego - skończ to idiotyczne porównywanie liczby mieszkańców. GiLA nie jest normalną szkołą dla uczniów z Torunia - zbiera dziecaki z całej Polski.
Drodzy koledzy, koleżanki. Ja wcale nie jestem z Krakowa a z Białegostoku i napisałem swój post, bo uważam zasady rankingu za kpinę. Nie liczy się ilość uczniów a ilość.
Wydaje mi się, że ten ranking nie ma sesnu, jest brana pod uwagę tylko liczba Olimpijczyków. A to chyba nie jest całkowity obraz poziomu szkoły. Uważam, że ten ranking nie obrazuje w żaden sposób poziomu tych szkół.
Komentarze
Wiesz, ja się zastanawiam czasem, czemu niektóre olimpiady SĄ liczone w tym rankingu... do przedsiębiorczo ści/ekonomicznej nic nie mam, ale Wiedza o Wynalazczości, czy Wiedza o Afryce to już kpina. Co więcej - zastanawiam się, dlaczego w ogóle są organizowane. TAK kształcimy elitę intelektualną, kiedy Olimpiada Chemiczna na ten przykład jest niedofinansowan a?
Ranking nie jest wyznacznikiem prestiżu szkoły (tak do 10 miejsca). Jeśli ta ma naprawdę wielu Olimpijczyków, pewnym jest, że jest to, chociaż po części, zasługą nauczycieli. Przeciętny uczeń nie ma w takiej szkole szans, gdyż nauczanie kierowane jest często, przede wszystkim, w mierze wykraczającej poza wymagania maturalne.
Z drugiej strony prestiż przekłada się na poziom uczniów, a to z kolei wyznacza jakość nauczania...
Popieram :) Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że XIII LO w Sz-nie jest dość małą szkołą, ze specjalną klasą olimpijską. I jak z nimi konkurować...?
Moim zdaniem w rankingu szkół powinna być chociaż w niewielkim stopniu brana pod uwagę zdawalność procentowa matur. Wtedy ranking byłby trochę... czystszy, zdecydowanie bardziej obiektywny i wskazujący uczniowi gimnazjum gdzie będzie mu najlepiej :) Bo w 13 ze zdawalnością jest na ten przykład gorzej niż u nas jak mówią dane.
Nie wiem skąd opinia o "zostawianiu laureatów samym sobie". Moja koleżanka z GiLA ma niedługo II etap pewnej olimpiady i jej nauczycielka sama zaproponowała, że będą się spotykały przez ferie, żeby wszystko jeszcze raz powtórzyć.
Każdy inaczej rozumie "poziom szkoły". A ranking to tylko ranking - cyferki, z których nie wynika na ile sukces jest dziełem ucznia, a na ile szkoły, jaka jest atmosfera, to że ktoś miał szczęście, a ktoś się zestresował itd. Przecież na szkołę składa się mnóstwo czynników.
To jest lista szkół, które mają największy odsetek olimpijczyków i tak trzeba do niej podchodzić. Jak ktoś chce dotrzeć do serca szkoły, to niech pogada z uczniami, rodzicami, przyjdzie na drzwi otwarte. Skoro macie tyle zastrzeżeń do tego rankingu, to po co się nim w ogóle przejmujecie?
Mnie osobiście zadziwia XIII LO, bo między nim, a kolejnymi szkołami jest przepaść punktowa. Ciekawe jakie naprawdę jest.
no właśnie bo jak twierdzą ludzie z tej elitarnej szkoły: "wszyscy u nas są wybitni"
A ja dołożę jeszcze coś nie coś-
1. nie każdy wybitnie zdolny uczeń zostanie olimpijczykiem, bo np. zje go stres;
2.są wybitnie zdolni uczniowie, których nie interesuje np. cała chemia tylko np. kwantowa- dla nich nie ma olimpiad;
3.dokładanie wyników matur do wzoru rankingowego zepsuje cały obraz ponieważ wybitnie zdolni wypadają na maturze przeciętnie i rzadko interesuje ich wysoka średnia.Słynne wśród nich powiedzenie- jak się nie zwolnisz to nie zdasz (matury).Testy maturalne są konstruowane dla ucznia przeciętnego.
4.ranking ukazuje wyniki pracy z uczniami szczególnie uzdolnionymi i dla tego takim powinien zostać, dzięki niemu zdolny gimnazjalista wie gdzie wreszczie będzie mógł się zrealizować i to niekoniecznie zostając olimpijczykiem.Często wystarczy mu tylko możliwość pracy z innymi mu podobnymi.
no już nie przesadzajmy, głównie z naszego województwa, a biorąc pod uwagę ile zdolnych dzieciaków tam przychodzi to niestety ich możliwości nie są w pełni wykorzystywane (:
GiLA ma 114 najlepszyczh uczniów z Torunia, a ma tak słabe wyniki.
Ja wcale nie jestem z Krakowa a z Białegostoku i napisałem swój post, bo uważam zasady rankingu za kpinę. Nie liczy się ilość uczniów a ilość.
Uważam, że ten ranking nie obrazuje w żaden sposób poziomu tych szkół.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.