Szukaj w artykułach
Przewodnik maturalny
| Deklaracja maturalna |
| Matura próbna |
| Studniówka |
| Maturalny stres |
| Porady |
| Egzamin ustny |
| Egzamin pisemny |
| Rekrutacja na studia |
Wybierz zawód
| Szkoły boją się seksu |
|
|
|
Strona 1 z 2 Wraz z początkiem roku szkolnego 2009/2010 weszło w życie rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej zgodnie z którym zajęcia z edukacji seksualnej stały się obowiązkowe. Czy ta zmiana podniesie świadomość seksualną uczniów, i jak naprawdę wyglądają zajęcia poświęcone jednej z najistotniejszych sfer życia człowieka?Przez całą przygodę ze szkołą: podstawową, gimnazjum i liceum miałam tylko kilka pogadanek na temat seksu. Były one nieobowiązkowe, a podczas ich trwania głównie słuchaliśmy wykładów na temat wirusa HIV – mówi Joanna, studentka z Warszawy. – Moje lekcje to jakaś farsa, mieliśmy kilka pogadanek z jakimś ekspertem, uczył nas zakładać prezerwatywę na banana. Poza tym, o takich sprawach rozmawiała z nami nasza katechetka, ale sam rozumiesz, wszyscy to olewali - ironizuje Piotrek, 27-latek z Warszawy. Ta sytuacja miała się jednak zmienić. - Mamy nadzieję, że zmiana polegająca na tym, iż od nowego roku szkolnego rodzice bądź opiekunowie ucznia muszą napisać oświadczenie, jeśli nie zgadzają się na udział swojego dziecka w zajęciach z „Wychowania do życia w rodzinie”, znacznie zwiększy uczestnictwo w zajęciach – mówił podczas konferencji Człowiek w różnych fazach życia a edukacja seksualna, wiceminister edukacji Krzysztof Stanowski. – Wcześniej rodzice musieli wyrazić pisemną zgodę na udział swojego dziecka w lekcjach z tego przedmiotu. W świetle nowego prawa, zajęcia z wychowania do życia w rodzinie są prowadzone w ramach godzin przeznaczonych w szkolnych planach nauczania do dyspozycji dyrektora szkoły w każdej klasie po 14 godzin, w tym po 5 godzin z podziałem na grupy dziewcząt i chłopców. ![]() Z opinii ekspertów wynika jednak, iż problem nie leży wyłącznie w nieobowiązkowości przedmiotu, ale również formie, w jakiej jest prowadzony. - Młodzież, opisując swoje doświadczenia z edukacją seksualną w szkołach, najczęściej zwracała uwagę na to, że osoby, które prowadzą zajęcia są niekompetentne i przekazują swoje poglądy zamiast obiektywnej, neutralnej światopoglądowo wiedzy. Równie często młodzi ludzie pisali o tym, że nauczyciele wstydzą się tematów, które mają omawiać, nie potrafią wypowiedzieć słowa ”seks” bez czerwienienia się, zamiast informować straszą, czy obrzydzają seks młodzieży, lub opowiadają na lekcji dziwne historie zupełnie niezwiązane z tematem zajęć. Wśród osób, które prowadzą lekcje wychowania do życia w rodzinie dominują księża i katechetki, ale także nauczycielki języka polskiego, nauczyciele WOS-u oraz biologii – dowiadujemy się z raportu grupy edukatorów seksualnych Ponton (dokument powstał w oparciu o przeprowadzoną wśród uczniów ankietę na temat edukacji seksualnej, na jej wypełnienie zdecydowało się ponad 600 z nich). Rodzi się pytanie – czy jest szansa na profesjonalnie prowadzone lekcje edukacji seksualnej? Zdaniem Grzegorza Wojaka, seksuologa, za tendencyjny sposób przeprowadzania lekcji odpowiada m.in. zbyt późne pojawienie się tematyki seksualności w szkole. - To tak jakby się okazało, że seksualność zaczyna się od osiemnastego roku życia, a tak nie jest. Prawda jest taka, że mamy coraz więcej ciąż 14-latek i rozmowa o seksie „od zera” z pełnoletnimi ludźmi, to zdecydowanie za późno – mówi. Słowa eksperta znajdują potwierdzenie w raporcie Głos Młodzieży przeprowadzonym przez Astra Youth (organizacji zajmującej się prawami seksualnymi). Wynika z niego, że 68 proc. polskich nastolatków w wieku 15-19 lat chciałoby w szkole zdobywać obszerną wiedzę na temat seksualności, a ponad 80 proc. z nich twierdzi, że edukacja seksualna powinna rozpoczynać się już w szkole podstawowej.Kolejnym, poważnym problemem edukacji seksualnej w szkołach jest unikanie podstawowych tematów. – Nie rozmawialiśmy o seksie jako takim, jedynie o pedofilii, AIDS, HIV i jakiś patologiach, które nie dotyczą większości ludzi. Dialog na temat tego pierwszego bardziej by się przydał ludziom, którzy dojrzewają – dodaje 27-letni Piotrek z Warszawy. Częstym zjawiskiem jest łączenie lekcji WOS z elementami Wychowania do życia w rodzinie – w tym przypadku zajęcia prowadzi ta sama osoba, która uczy wiedzy o społeczeństwie, czyli humanista. – To się w głowie nie mieści, kończę Politologię, mam uprawnienia by uczyć WOS w szkole i niby miałbym prowadzić teraz zajęcia o seksualności?! – pyta retorycznie Michał, student V roku Nauk Politycznych na UW. Z badania przeprowadzonego przez CBOS w kwietniu 2008 roku na potrzeby Kampanii na rzecz Świadomego Rodzicielstwa wynika, że 75 proc. młodych Polaków chce obowiązkowych lekcji o życiu intymnnym i antykoncepcji. Na razie głównym źródłem wiedzy o seksie są jednak dla nich rówieśnicy (55 proc.) i internet (44 proc.). Tylko 35 proc. czerpie wiedzę od swych nauczycieli (ale połowa z nich uważa, że taka wiedza jest niewystarczająca), a co trzeci edukuje się na czasopismach dla nastolatków. Edukacja seksualna w szkole jest zaniedbywana od lat, a problem, jaki się z tym wiąże, nie sposób rozwiązać - niedokształcenie młodzieży przełoży się na zaniedbanie problemu w przyszłości, kiedy do szkół wejdzie kolejne pokolenie nauczycieli, którzy dzisiaj są jej uczniami. |
Sprawy
Polska w blogolustrzeW internecie, także w blogach, odbija się jak w lustrze świat realny. Mamy blogi refleksyjne, blogi tematyczne, w tym polityczne, naukowe... czytaj więcej...
Samospełniające się proroctwoPiękni ludzie stanowią niewielki procent społeczeństwa. Większość z nas to przeciętniacy. Uroda nie warunkuje naszego poczucia szczęścia i spełnienia. czytaj więcej...
Ściąganie a sprawa polskaMłodzież obmyślając, jaką techniką zdać egzamin, o przeczytaniu podręcznika pomyśli na samym końcu. W ruch idą zazwyczaj komputer, drukarka i nożyczki, ale czy tak to powinno wyglądać? czytaj więcej...
Ludzie
Z podniesioną głową...myślę, że gdybym poszedł do kółka teatralnego w podstawówce, nigdy nie trafiłbym do szkoły teatralnej... czytaj więcej...
Jestem leniem konstruktywnymTeraz cierpię tak samo, choć wydaje mi się, że kiedy człowiek jest starszy, uczy się wyłapywać w sobie jakieś powtarzające się wzory. czytaj więcej...
Głową w mur rzeczywistościTrzeba podkreślać swoje pozytywne cechy, a gorsze ukrywać. Należy w siebie wierzyć. Nawet, jeśli to trudne, wmawiać sobie, że jest się wartościowym. czytaj więcej...
Mocna rzecz
Backmasking w muzyceCzym w ogóle jest backmasking? Według słownikowej definicji backmasking (ang. tylne, wsteczne maskowanie) to wykorzystywana głównie w muzyce metoda ukrywania wiadomości, możliwej do odczytania tylko przy wstecznym przesłuchaniu utworu czytaj więcej...
ZŁO z telewizoraTeorie ogłupiania i manipulacji za pomocą tego medium są szeroko rozpowszechnione. Chyba żadne inne nie ma tak złego wizerunku jak telewizja. Skoro wszyscy narzekają, to kto ogląda? czytaj więcej...
Studniówka
6 powodów, dla których nie lubimy studniówki Iść czy nie iść? Są i tacy, którzy od razu spisują imprezę na straty. Oto 6 powodów, dla których nie lubimy studniówki... czytaj więcej...
Stówka to za mało...Najważniejsza impreza w liceum tuż tuż. Warto, by była okazją do dobrej zabawy. Młodzież i tak bawi się w klubach czy na dyskotekach, więc po co to całe targowisko próżności? czytaj więcej...




Wraz z początkiem roku szkolnego 2009/2010 weszło w życie rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej zgodnie z którym zajęcia z edukacji seksualnej stały się obowiązkowe. Czy ta zmiana podniesie świadomość seksualną uczniów, i jak naprawdę wyglądają zajęcia poświęcone jednej z najistotniejszych sfer życia człowieka?
Rodzi się pytanie – czy jest szansa na profesjonalnie prowadzone lekcje edukacji seksualnej? Zdaniem Grzegorza Wojaka, seksuologa, za tendencyjny sposób przeprowadzania lekcji odpowiada m.in. zbyt późne pojawienie się tematyki seksualności w szkole. - To tak jakby się okazało, że seksualność zaczyna się od osiemnastego roku życia, a tak nie jest. Prawda jest taka, że mamy coraz więcej ciąż 14-latek i rozmowa o seksie „od zera” z pełnoletnimi ludźmi, to zdecydowanie za późno – mówi. Słowa eksperta znajdują potwierdzenie w raporcie Głos Młodzieży przeprowadzonym przez Astra Youth (organizacji zajmującej się prawami seksualnymi). Wynika z niego, że 68 proc. polskich nastolatków w wieku 15-19 lat chciałoby w szkole zdobywać obszerną wiedzę na temat seksualności, a ponad 80 proc. z nich twierdzi, że edukacja seksualna powinna rozpoczynać się już w szkole podstawowej.
Komentarze
szkoła nie zastąpi rodziny, jak bardzo by się nie starała. to prawda, że niektórzy rodzice nie umieją przekazywać tych wiadomości, ale Kościół daje do tego bardzo konkretne narzędzia(domow e laudesy), kiedy rodzice w [rawdzie mogą przekazywać dzieciom wiarę. To nie jest rola szkoły
1h (czasami zostawaliśmy na 2h jak było coś super i prosiliśmy nauczyciela, żeby nam poświęcił godzinkę więcej) w tygodniu, przez pierwszy rok w liceum i człowiek wychodzi z naprawdę wielką wiedzą. Teraz pewnie wszyscy super macho będą się śmiać, ale seksuolog naprawdę wie milion razy więcej od imprezowego podrywacza. Trzeba tylko...
... swallow your pride.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.