Wybierz zawód

The file ///wyszukiwarka/wybierz_zawod_left.php cannot be included!
It does not exist or is not readable.
ZŁO z telewizora Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 20
KiepskiŚwietny 
 Teorie ogłupiania i manipulacji za pomocą tego medium są szeroko rozpowszechnione. Chyba żadne inne nie ma tak złego wizerunku jak telewizja. Skoro wszyscy narzekają, to kto ogląda?
Wszystko jest w nim byle jakie, bo przeznaczone dla każdego, a więc dla nikogo. Pudło narzuca jeden sposób myślenia, gotowe klisze i stereotypy, niczego nie uczy, rozmiękcza mózg. Wątpliwości budzi nawet jego funkcja rozrywkowa - telewizja nie wychowuje, nie pomaga też rozwijać wrażliwości estetycznej widza. Ogranicza zdolności komunikacyjne współczesnego człowieka, badacze twierdzą, że to m.in. dzięki czerpaniu wiedzy o świecie z pudła zatracamy możliwość tworzenia skomplikowanych konstrukcji myślowych. - Mamy tu słynny paradoks: ludzie zyskali czas i możliwości, żeby dbać o siebie i się rozwijać, tymczasem głupieją szybciej niż kiedyś. Dochodzi do skretynienia, infantylizacji kultury - twierdzi prof. Mirosław Karwat z Instytutu Nauk Politycznych UW, badacz zjawisk socjologicznych w polityce.
 
 Pudło każe próżnować i nie wychodzić z domu, w konsekwencji zmniejsza aktywność kulturalną człowieka lub całkiem ją eliminuje. Misja telewizji - tworzenie kultury i promowanie edukacji - jest postrzegana jako kompletnie niedzisiejsza. Pisarz Salman Rushdie powiedział, że telewizor miał być oknem na świat, a stał się jarmarcznym lustereczkiem.

Wielki manipulator
Od lat nie ogląda telewizji. W dzieciństwie płakała podczas reklamy czekolady, w której - w mniemaniu kilkuletniej dziewczynki - znęcano się nad sympatycznym cielaczkiem. Mama wytłumaczyła jej, że to nie dzieje się naprawdę i wtedy Asia dowiedziała się, że telewizja kłamie. Drugi i ostatni raz przekonała się o tym w czasie szczytu G8 w Warszawie, kiedy pudło przedstawiało alterglobalistów jak bandytów chcących powybijać szyby w całym mieście. - Osobiście uczestniczyłam w wydarzeniach, więc wiedziałam, że było inaczej - mówi dwudziestoletnia Joanna Sawicka, studentka politologii na UW.
 
   
 Ryszard nieoczekiwanie przyjeżdża po Olgę do pracy. Olga jest niezadowolona i zmęczona. Odchodzi na chwilę do pacjenta, ale przypadkiem widzi rozmowę Ryszarda z najładniejszą pielęgniarką na oddziale. Olga czuje zazdrość.
Samo Życie, Polsat
 
   
Jeden z najbardziej poważnych zarzutów stawianych telewizji dotyczy tego, że jest potężnym narzędziem, którym można na wiele sposobów manipulować człowiekiem. Minister propagandy III Rzeszy mawiał, że kłamstwo wielokrotnie powtórzone staje się prawdą i do tych celów używał radia. W dzisiejszych czasach wielu rzeczy nie kwestionujemy tylko dlatego, że tak powiedzieli w telewizji, co samo w sobie ma pozory prawdy. Potem tylko badania wykazują, że tę margarynę, którą kupujemy rzekomo według naszego smaku i upodobania, wmówili nam spece od marketingu. No właśnie, margarynę? A dlaczego przestaliśmy kupować masło?

Część z nas ulega złudzeniu, że jest całkowicie odporna na telewizyjny przekaz. - To samo dotyczy przekazu politycznego. W telewizji, jak i w innych mediach, chodzi jedynie o widowisko. Większość ludzi nie rozumie terminów, którymi posługują się politycy, więc wygrywa ten, kto ma większe parcie na szkło - mówi prof. Karwat.

   
 Darek prosi Małgosię, by zgodziła się porozmawiać z Izą. Sylwia kolejny raz okłamuje ojca. Asia wyznaje Bogusiowi miłość. Michał opowiada Małgosi swoją tajemnicę.
M jak miłość, TVP2
 
   
Zakłamywacz rzeczywistości

Polak ogląda telewizję od 2,5 do prawie 5 godzin dziennie, w zależności od pory roku (średnio 3 godziny i 19 minut w roku 2007 - dane TNS OBOP). Niewiele jest domów zupełnie pozbawionych telewizora.
 
Świat realny nam umyka albo w ogóle już nie ma realnego świata - tak chciał francuski filozof kultury Jean Baudrillard, wynalazca postmodernizmu. Telewizja tworzy własną rzeczywistość, prawdę miesza z fałszem. Baudrillard pisał, że ludzie już nie potrafią odróżnić swoich prawdziwych potrzeb od tych, które wykreowała dla nich reklama. Nic nie jest rzeczywiste, dopóki nie pokaże się na ekranie telewizora. Baudrillard nazwał to hiperrzeczywistością - tysiąc razy bardziej rzeczywistą niż normalną. Wiadomość nie jest wiadomością dopóki nie zostanie wyemitowana w serwisie informacyjnym. Świat musi się przeglądać w ekranie, a jeśli go tam nie ma, to znaczy, że nie istnieje.

 Telewizja zmienia świat wartości człowieka -  pisze Alvin Toffler, autor Trzeciej fali. Do naszej świadomości wstrzykuje jakieś idee, przekonania, a za chwilę je zwalcza. Teorie się pojawiają i zaraz są obalane - w takim świecie trudno nie zwariować. Widz się gubi, plątanina faktów i zdarzeń przestaje mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie. Człowiek nie ma ochoty mówić, co sądzi, bo wokół i tak każdy coś sądzi za niego.
 
   
  Powody, dla których nie warto tracić czasu  przed telewizorem
Kamil Antosiewicz, 32 l., copywriter w agencji reklamowej, opowiada dlaczego od 13 lat nie ogląda telewizji:

  • Bo nie mam na to czasu.
  • Bo telewizor zajmuje za dużo miejsca w pokoju.
  • Bo denerwują mnie kiepskie reklamy.
  • Bo zawsze gubiłem gdzieś pilota.Bo wolę spędzić cały dzień surfując po necie i czytając rzeczy, które sam odnajdę i uznam za interesujące, niż przez godzinę zapować pilotem.
  • Bo mam ciekawe książki, magazyny i komiksy, a ich lista nieustannie rośnie.
  • Bo jestem przerażony, gdy czytam, że przeciętny Polak traci przed telewizorem 4,5 godziny dziennie.
  • Bo spotykam się w realu i wirtualu ze zwykłymi ludźmi, którzy inspirują mnie bardziej niż telewizyjne gwiazdki.
  • Bo chodzę do kina i czasami teatru.
  • Bo kilka razy w tygodniu oglądam w domu filmy, których telewizja nigdy nie pokaże.
  • Bo jeśli mam tracić czas, to wolę YouTube.
  • Bo telewizja nie mówi mi już nic nowego o świecie.
  • Bo film Cronenberga Videodrome, w którym przekaz telewizyjny mutuje ludziom mózgi, jest dzisiaj bardziej aktualny niż 25 lat temu.
  • Bo prognozę pogody mogę znaleźć w Internecie.
  • Bo wieczorne wiadomości mają formę komunikatu, który ma być zrozumiały zarówno dla absolwenta szkoły zawodowej, jak i doktoranta.
  • Bo nie lubię, kiedy ktoś robi ze mnie idiotę.
 
   


Podsycacz agresji

Trwa dyskusja, czy pogoń za sensacją i cierpieniem na ekranie powoduje wzrost zachowań agresywnych wśród telewidzów, czy  - jak chce teoria komunikowania masowego -  wręcz przeciwnie, działa terapeutycznie trzymając na wodzy niebezpieczne emocje. Jak pokazują badania, oglądanie telewizji na pewno szkodzi dzieciom. Szalejące na ekranie okrucieństwo, przemoc i bezwzględność uczą aspołecznych zachowań. Dr Elżbieta Napora, psycholog z Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie badała dzieci w wieku 9-12 lat. - Rysuje się smutny obraz dzieci, które spędzają dużo czasu przed telewizorem. Postrzegają w swoim obrazie cechy negatywne, mówią o sobie: jestem bardziej leniwy, nieznośny, głupi. Jednocześnie te, które oglądają programy edukacyjne dla nich przeznaczone, szybciej się uczą  -  mówi dr Napora.
 
   
 Raquela żąda od Azaela, by zabił Andree. Jose Manuel mówi Germanowi o szantażu Ricardy. Isaak zaprasza Rominę na randkę i wyznaje jej, że nie jest mu obojętna.
Biały welon, TVN7
 
   
Niebezpieczne jest już samo to, że dziecko, wbrew swoim potrzebom rozwojowym, siedzi w domu zamiast być na świeżym powietrzu. Wyróżniono nawet jednostkę chorobową związaną z nadmiernym oglądaniem telewizji, która objawia się zapadniętą klatką, zaokrąglonymi plecami, zwiotczałymi mięśniami, lękami nocnymi.

Kasia Kozicka-Straszak z Józefowa, 26-letnia kierowniczka w hiszpańskiej restauracji, razem z mężem wychowywała swojego synka bez telewizora. - To ma zbawienny wpływ na Bartka. Jest wyciszony, ma rozwiniętą wyobraźnię, sam potrafi organizować sobie czas: wycina i buduje garaże, urządza wyścigi, tworzy bohaterów. Dopiero kilka miesięcy temu małżonkowie kupili telewizor. - Bartek ma sześć lat i niedługo pójdzie do szkoły. Nie ma innej możliwości, musimy mu umożliwić porozumienie z rówieśnikami. Dzieci będą rozmawiały o wieczorynkach, więc on też musi - mówi Kasia.
 
 Rodzice w Polsce dostrzegają raczej pozytywny wpływ telewizji na ich dzieci (w badaniach mówią o ogólnej poprawie stanu wiedzy i sprawności językowej). Tymczasem rodzice niemieccy i francuscy zgodnie podkreślają, że pudło źle wpływa na wyniki dzieci w szkole, w Austrii rodzice martwią się, że ich pociechy stają się otyłe. W przeciwieństwie do Europejczyków Polacy nie niepokoją się wpływem reklam na dzieci - obawia się go u nas tylko 16 proc., w Belgii już 60 proc. (Ogólnoeuropejskie Badanie Preferencji Widzów, UPC 2007).

Fałszywy przyjaciel

Kolejny zarzut - telewizja jest substytutem kontaktu z drugim człowiekiem. Pudło to idealny towarzysz, bo łatwiej pogapić się na bohaterów talk-show czy seriali, niż pogadać z członkami własnej rodziny. Włoska badaczka Serenella Salomoni, która zapytała 523 pary, czy mają w sypialni telewizor, odkryła, że ci z telewizorem uprawiają seks dwa razy rzadziej od tych, którzy go nie posiadają. Z badania Salomoni wynikło, że nie tylko filmy pełne przemocy mają wpływ na osłabienie libido, ale także programy typu reality show.
 
Oglądający zazwyczaj dobrze się orientują, że telewizja to strata czasu -  tak jak alkoholik zdaje sobie sprawę z tego, że pije. Niepokoi natomiast, że 17 proc. widzów mówi o uzależnieniu od oglądania telewizji, zaś 20 proc. -  że telewizja jest dla nich ważnym doradcą i przewodnikiem po życiu (badanie IQS and Quant Group dla TVP z 2005 r.).

Ci z nas, którzy chwalą się brakiem telewizora w domu, zachowują się czasem jak niepijący alkoholik - wiedzą, że jeden kieliszek oznacza dwutygodniowy cug. -  Boję się o swój czas - mówi Magdalena Bukacka z Ciechanowa, 21-letnia studentka dziennikarstwa na UW, która telewizji nie ogląda. - Czasem zaczniesz od serwisu informacyjnego i czas leci. Nagle się orientujesz, że jest północ, a ty zwiedziłeś w TravelTV pół świata. Obawy Magdaleny są jak najbardziej uzasadnione. - W wyrafinowany sposób wymusza się spędzanie czasu przed odbiornikiem, przerywa się akcję w najlepszym momencie, apeluje: zadzwoń, wygraj! Wytwarza się psychozę dając do zrozumienia, że jeśli nie widziałeś to jesteś gorszy - zauważa prof. Mirosław Karwat.

   
 Bartek nie chce dłużej rozpaczać po Tatianie. Zamierza zmienic swoje życie i stosunek do kobiet. Zamierza być cynicznym podrywaczem takim jak Artur.
Pierwsza miłość, Polsat
 
   
Życie z włączonym telewizorem to życie w stanie urojenia. Pewne znane badanie udowodniło, że człowiekowi oglądającemu na ekranie rejony objęte suszą w Afryce wydaje się, że niesie pomoc jej ofiarom. W psychologii nazywa się to formą kompensacji. Na tej samej zasadzie dorosły, zamiast uprawiać sporty, ogląda mecze, występy na lodzie czy tanecznej podłodze. Zamiast wędrować z plecakiem - ogląda filmy poświęcone turystyce. I zamiast żyć - emocjonuje się życiem postaci z telewizora.
 

Monika Banach


   
 Wojna ekranów

Film znienawidził telewizję w l. 50., już na samym początku jej istnienia. Kino zaczęło się obawiać, że widzowie mogą chcieć oglądać filmy w domach i nigdzie indziej w tym celu nie chodzić. Na wielkim ekranie telewizja przedstawiana jest więc zazwyczaj karykaturalnie i w najgorszym świetle. Oto przegląd najciekawszych tytułów.

O zaświatach z telewizora:
Duch Hoopera - duchy komunikują się przez odbiornik, scenariusz napisał Spielberg
Krąg Nakaty - duch dziewczyny uaktywnia się na skutek oglądania filmu na video

O pracy telewizji:
Good Night and Good Luck Clooneya - o reporterze, który tropi senatora MacCarty'ego polującego w latach 60. na polityczne czarownice w USA
Telepasja Brooksa  - o perypetiach zawodowych trójki dziennikarzy

O telewizji i realizowaniu w niej własnych interesów:
Sieć Lumeta - spiker zamierza popełnić samobójstwo przed kamerą
Quiz Show Redforda - o ustawianiu wyników teleturnieju
Za wszelką cenę Van Santa - o dziewczynie, która robi w telewizji karierę po trupach

O telewizji jako wielkim manipulatorze:
Truman Show Weira - o człowieku, który nie wie, że jego życie jest serialem
Ed TV Howarda  - tytułowy Ed idzie grać w serialu takim, jak ten o Trumanie
Fakty i akty Levinsona - ważny epizod wojny USA z Albanią, która ma istnieć tylko na ekranie i umożliwić prezydentowi reelekcję
Mechaniczna pomarańcza Kubricka - bohater uczestniczy w rządowym programie przeciwko przemocy, ale nie wszystko idzie zgodnie z planem
Funny Games Hanekego - o tworzeniu rozrywki z najbardziej brutalnej przemocy

O zbrodni w telewizji:
Urodzeni mordercy Stone'a - o lansowaniu przemocy przez media masowe
Człowiek pogryzł psa Belvaux - telewizja tworzy morderców
Miejski obłęd Costy-Gavrasa - telewizja doprowadza do zabójstwa desperata, który z bronią chciał wywalczyć sobie posadę

O zgubnych bądź zabawnych skutkach oglądania telewizji:
Miasteczko Pleasantville Rossa - o przeniesieniu w rzeczywistość serialu
Straszne skutki awarii telewizora Papouska - problemy z odbiornikiem prowadzą do kosmicznej rodzinnej awantury
Smacznego telewizorku Trzaski -  telewizor połyka rodzica
 
   
 
 
   
 

Telewizor
jako  kozioł ofiarny

Mateusz Halawa *
Telewizor i telewizję obwiniono już chyba o wszystko. Otyłość, bierność, moralna znieczulica, żenujący poziom dyskursu politycznego, wszechobecny kicz, agresywna młodzież? To na pewno przez telewizję. Ludzie nie chodzą do teatru? Bo siedzą przed telewizorami! Wszystko im jedno? To przez telewizję!
W dyskusjach na temat roli telewizji uderza specyficzny rodzaj fetyszyzmu, który realne problemy w relacjach społecznych, rodzinnych czy intymnych przemieszcza na przedmiot, który sam w sobie zawinił niewiele. Złożoność świata społecznego łatwiej okiełznać znajdując takiego kozła ofiarnego. Nawet najpoważniejsze dyskusje o telewizji są podszyte fantazją starych dobrych czasów”, Đzłotego wieku, kiedy wszystko było prostsze i piękniejsze. Czy jednak naprawdę w latach dwudziestych ubiegłego wieku nie było agresywnych dzieci, nieudanych małżeństw i politycznych manipulacji? Były. Obwiniano o nie radio, a wcześniej telegraf i prasę.
Zrobienie z telewizora kozła ofiarnego to strategia o tyle wygodna, że pozwala nam zdjąć odpowiedzialność z nas samych: gdyby nie było tej strasznej maszyny, na pewno życie byłoby idealne. Szczęśliwe rodziny z grzecznymi dziećmi, mimo złej pogody, spacerowałyby po parkach oddając się dyskusjom o sztuce. Chwileczkę: na pewno?! Czy rzeczywiście problemy nie leżą w ludziach, tylko w technologii?
To nie jest pochwała telewizji. Warto, a nawet trzeba zastanawiać się nad jej nie zawsze pożądanym wpływem. Natomiast czyniąc z niej kozła ofiarnego może ułatwiamy sobie życie, ale uniemożliwiamy sobie zrozumienie złożoności świata, w którym żyjemy.

* Mateusz Halawa, lat 25, jest doktorantem w Instytucie Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, prowadzi też zajęcia w Instytucie Kultury i Komunikowania Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Opublikował książkę Życie codzienne z telewizorem: z badań terenowych (2006 r.).