Szkocja: dla zdolnych, ale mniej zamożnych Drukuj Poleć znajomemu

SzkocjaAkademicką wizytówką Wielkiej Brytanii od lat pozostaje Anglia. W poszukiwaniu świetnego wykształcenia warto jednak udać się dalej na północ. Szkockie uczelnie są coraz bardziej doceniane, w dodatku od Polaków nie pobierają żadnych opłat. To nie tylko znana z filmu Braveheart romantyczna kraina zasnutych mgłą wrzosowisk. Szkocja ma najwięcej w całym Zjednoczonym Królestwie średniowiecznych uniwersytetów, które z roku na rok stają się coraz bardziej atrakcyjną alternatywą dla znanych uczelni angielskich.

Do najstarszych, wiekiem ustępujących jedynie Oxfordowi i Cambridge, należą University of St Andrews i University of Glasgow. Razem z uznawanym za najlepszy w Szkocji University of Edinburgh znajdziemy je w pierwszej dwudziestce uczelni Wielkiej Brytanii oraz pierwszej setce czołowych szkół wyższych na świecie (Times, rankingi z 2008 i 2007 r.).
Do tego obywatele Unii Europejskiej nie płacą w Szkocji czesnego, zaś od niedawna Polacy nie muszą nawet uiszczać tzw. graduate endovment - jednorazowej opłaty za dyplom ukończenia szkoły wyższej.

Jak w Ameryce

Atutem studiów na północy Wielkiej Brytanii jest niezwykle elastyczny systemem nauki, zwłaszcza na kierunkach humanistycznych i społecznych. Podczas rekrutacji studenci często przyjmowani są jedynie na odpowiednie wydziały. Dopiero wraz z rozpoczęciem zajęć wybierają 3-4 niezależne kierunki (każdy to 5-6 godzin zajęć w tygodniu), które dla próby studiuje się przez pierwsze dwa lata. Takie dopasowanie nauki do indywidualnych predyspozycji studenta podobne jest do systemu kształcenia w Stanach Zjednoczonych. - Wybierając studia w Szkocji chciałem zaoszczędzić na wysokim czesnym obowiązującym w amerykańskich uniwersytetach i to był strzał w dziesiątkę. Do tego moja uczelnia ma doskonałe programy wymiany z USA, więc wszystko idzie zgodnie z planem - opowiada Kasper Yearwood, dwudziestoletni Polak z międzynarodowymi korzeniami, student Business, Law and German na University of Glasgow.

Taki system jest bardzo atrakcyjny dla osób mających wiele zainteresowań. Daje też szansę na ukończenie innego kierunku, niż początkowo zaplanowaliśmy, i to bez konieczności rozpoczynania studiów na nowo.

Kolejną charakterystyczną cechą studiów w Szkocji jest ich długość. Wprawdzie licencjat trwa 3-4 lata, podobnie jak w pozostałych krajach Wielkiej Brytanii, to dla ambitnych i zdolnych przewidziano dłuższą o rok naukę na bardziej zaawansowanym poziomie. Jej zwieńczeniem jest tzw. Scottish MA, którego tradycja sięga XV w. Niestety, tytuł ten nie daje pełnego magisterskiego wykształcenia. Dumni jego posiadacze, chcąc mieć "prawdziwego" magistra, muszą zaliczyć odpowiedni program na poziomie postgraduate.

Twardy akcent, miękkie serce

Obcokrajowcy przyznają, że jedną z zalet studiowania w Szkocji jest niepowtarzalny urok tego kraju. Malownicze krajobrazy znane z hollywoodzkich filmów to tylko blade odbicie rzeczywistości. Również buntowniczość Szkotów, jak i przekorna niechęć do południowych sąsiadów z Anglii, nie są wymysłem scenarzystów. Niepoprawny romantyzm i duma narodowa mieszkańców Szkocji przypominają cechy, które są też udziałem Polaków.

Szkoci to naród bardzo wrażliwy na punkcie własnej tradycji i historii, ale też dużo bardziej przychylny przybyszom, niż ich południowi sąsiedzi. Efekt jest taki, że w coraz bardziej multietnicznej Szkocji nie ma mowy o kulturowym miszmaszu i zepchnięciu rdzennych obyczajów na dalszy plan. - Szkotom nie tylko udało się zachować silną kulturową tożsamość, ale wręcz zarazić przyjezdnych miłością do swojej tradycji. Dlatego nie ma tu wyrazistego podziału na obcych i tutejszych, znanego z innych regionów Wielkiej Brytanii - zauważa Mateusz Zatoński z II roku Politics with History and Film Studies na University of Glasgow, szef uczelnianego Polish Society.

To wszystko sprawia, że uniwersytety szkockie są coraz bardziej popularnie wśród cudzoziemców. W całej studenckiej populacji jest ich już prawie 17%. W samym University of Glasgow w poprzednim roku akademickim kształciło się prawie 250 Polaków, co stawia ten uniwersytet wśród uczelni najczęściej wybieranych przez studentów znad Wisły.

Aleksandra Herbeć

Autorka ma 20 lat, od kilku lat mieszka w Warszawie. Studiuje na II roku psychologii oraz III teologii i religioznawstwa na University of Glasgow. Szkocję wybrała z powodu wysokich miejsc w uczelnianych rankingach oraz ciepłego, pozbawionego angielskiej rezerwy charakteru Szkotów. Jej decyzji nie zmieniły nawet roczne studia zaoczne w Oxfordzie.